W kilku miejscowościach leżących na terenie gminy Kodrąb w sierpniu 2005 r. firma, wyspecjalizowana w pracach ekshumacyjnych, rozpoczęła wydobywanie ze zbiorowych grobów szczątków niemieckich żołnierzy zabitych w styczniu 1945 roku. Ich kości zostaną pochowane na 14. hektarowym cmentarzu w Siemianowicach Śląskich. Jest to jeden z dwunastu projektowanych cmentarzy żołnierzy niemieckich na terenie Polski. Poszukiwaniu mogił, wydobywaniu zwłok i ich pochówkowi patronuje Fundacja Polsko–Niemiecka „Pojednanie”.

Ekshumacje niemieckich żołnierzy

Prace ekshumacyjne poprzedziły badania, wywiady i analiza wspomnień okolicznych mieszkańców przeprowadzona przez pracowników leśnictwa Kodrąb. Zaczęło się od tego, że było powszechnie wiadomo..., wszyscy wiedzieli..., wspominano przy okazji..., ktoś coś kiedyś napomknął... By tę lokalną historię utrwalić przed odejściem w niepamięć wraz ze śmiercią najstarszych mieszkańców i by – w jakimś stopniu – uwolnić lasy od ciążącej na nich przez lata okrutnej tajemnicy, rozpoczęto gromadzenie wspomnień i danych. Świadków bezpośrednich i pośrednich wysłuchiwano pojedynczo, by nie powstała zbiorowa wypośrodkowana opowieść zmieniająca fakty, miejsca i ilość zabitych Niemców. Wskazano kilka pewnych miejsc pochówku: rozwidlenie dróg leśnych w Wólce Pytkowskiej, Lipowczyce, Klizin, cmentarz ewangelicki w Zalesiu, park podworski w Kodrębie, Józefów. Tylko pierwszą mogiłę przygotowali sobie sami skazani, kolejne – okoliczna ludność zmuszona do kopania grobów wydanym tydzień po rozstrzelaniu zarządzeniem sanitarnym. I to właśnie oni i ich bliscy stali się nosicielami pamięci.
Mogiła w Wólce została rozkopana jako pierwsza. Wspominający precyzyjnie zlokalizowali ją. Choć brak naocznych świadków spowodował, że nie zgadzała się jednak liczba zmarłych. W tym zbiorowym grobie miało być ich 7, odnaleziono szczątki 15 niemieckich żołnierzy. Taką liczbę wykazały pogrupowane kości. Żołnierze zostali zamordowani, na co wskazują nieprzełamane nieśmiertelniki.
nieśmiertelnik
niesmiertelnik i czaszka jego właściciela
Nieśmiertelnik to owalna tabliczka wykonana z aluminium lub z nierdzewnego stopu metalu, na której były umieszczone – jak w odbiciu lustrzanym – podwójne informacje dotyczące jednostki, formacji, grupa krwi. Po zgonie żołnierza jego nieśmiertelnik był przełamywany, jedna część zostawała przy nim, druga służyła do ewidencjonowania poległych i była podstawą do przesyłania informacji bliskim. Tej ostatniej, elementarnej w wojennym czasie, przysługi odmówiono większości pomordowanym w powiecie kodrębskim żołnierzom. Dzięki zawartym na tabliczkach danym, nawet i dzisiaj można ustalić tożsamość wielu spośród ekshumowanych Niemców. Ci znajdą swoje miejsce w indywidualnej imiennej mogile. Oprócz nieśmiertelników odnaleziono przy zamordowanych odznaczenie, jak brązowy krzyż za rany czy rozsypujące się paciorki różańca schowanego w skórzanym etui. Przy wielu żołnierzach znajdowane są także elementy standardowego wyposażenia frontowego: ampułki z morfiną, sterylizowane nici do zszywania ran, maści antygrzybiczne, środki do uzdatniania wody, prezerwatywy.
odznaczenie
różaniec w etui
W Lipowczycach mogiła kryła szczątki 72 Niemców, w tym jednego Volksdeutscha, w Kodrębie – 10, w Klizinie – 43, w Józefowie – kilku, 25 pochowanych było na terenie przedwojennego cmentarza ewangelickiego w Zalesiu. W większości byli jeńcami wojennymi.
Nadspodziewanie szybki atak I Frontu Ukraińskiego w połowie stycznia 1945 roku, zaskoczył zgrupowane w prawie każdej wsi tego rejonu jednostki niemieckie. Dowódca III Brygady Armii Ludowej Bolesław Hanicz – Boruta pisze we Wspomnieniach, iż 13 stycznia wolna była tylko Widawka, ale już 14 stycznia o godzinie 14 i do niej wkroczyły oddziały niemieckie. (!)5 stycznia oddział AL ochraniający zebranie Łódzkiej Wojewódzkiej Rady Narodowej, które odbywało się w tym dniu w Lipowczycach, widział przegrupowujące się wojska niemieckie, lecz zajęci już wizją wyzwolonego państwa, partyzanci nie podjęli z nimi walki. Oddział dowodzony przez Hanicza – Borutę wieczorem 15 stycznia wycofał się w kierunku Wymysłówka, przez Gosłowice, na Kuźnię, Marianek, Ostoję, Stobiecko Miejskie... Dlatego w momencie najbardziej interesującym dla naszej historii urywa się zapis naocznego świadka.
Wielu Niemców, czy to zaskoczonych, czy wziętych do niewoli w czasie działań frotowych, znalazło się w tych samych miejscowościach w radzieckiej niewoli. I tutaj na zawsze zostali. Większość zginęła 16 stycznia. Przekazy mówią, iż 72 w Lipowczycach rozstrzelano w ramach odwetu za zabicie generała Grigorija Dubnię, który zginął w ostrzelanym czołgu w czasie szturmu na Radomsko. Dubnia pochowany został w zbiorowej mogile żołnierzy radzieckich na radomszczańskim nowym cmentarzu. Po wojnie jedna z ulic nosiła jego imię. 43 żołnierzy zostało zamordowanych w otoczonej przez Rosjan stodole w Klizinie. W Józefowie zginęli żołnierze odpowiedzialni za frontową łączność.
To zaledwie początek jednej z mrocznych historii II wojny światowej, które przeżyła radomszczańska ziemia. Takich mogił jest więcej. Jeżeli ktoś z Państwa może pomóc we wskazaniu następnych, prosimy o kontakt. Uporządkowana przeszłość stanowi solidny fundament dla tworzonej każdego dnia teraźniejszości.
Beata Anna Symołon
foto Czesław Polcyn

Powrót – Back



Copyright © 2000 – 2008 Zdzisław Wiśniewski  Wszelkie prawa zastrzeżone – aneks.