herb Pławna   PŁAWNO

MONOGRAFIA PŁAWNA
Z dziejów zapomnianych miast


Powrót – Back

Niezwykły człowiek w trzech odsłonach

Takich ludzi nie spotyka się codziennie. Powiem więcej. Spotyka się ich bardzo rzadko. Czasem udaje się to tylko raz w życiu, ale na zawsze pozostawia niezapomniane wrażenie. Człowiek, którego sylwetkę przybliżę w niniejszym artykule, jest żywą legendą swojej rodzinnej miejscowości – Pławna. Z wykształcenia rusycysta, z zamiłowania sportowiec i historyk, z powodzeniem łączy w życiu swoje liczne pasje, a każdej poświęca się bez reszty.

Bolesław Bartnik


Bolesław Bartnik, bo o nim mowa, urodził się w 1932 r. Całe swoje życie związał z miejscowością Pławno, gdzie pracował w szkole podstawowej jako nauczyciel wychowania fizycznego i gdzie po dziś dzień mieszka wraz z małżonką. Jest jednym z nielicznych ludzi, którzy nie mają wątpliwości co do tego, że znaleźli swoje miejsce na Ziemi. Być może, gdyby zdecydował się przed laty na opuszczenie swojej rodzinnej miejscowości, cieszyłby się dziś sławą w całym kraju, gdyż bez wątpienia jego życiowe osiągnięcia – szczególnie w dziedzinie sportu, ale nie tylko – są znaczące. Nie sposób ich wszystkich tutaj wymienić. Zacznijmy jednak od początku. Opisując historię życia i działalności Bolesława Bartnika, należy przedstawić ją w trzech odsłonach, bowiem nasz bohater jest człowiekiem o trzech obliczach z których każde wzbudzać może podziw i szacunek.

Sportowiec

Bolesław Bartnik sam o sobie mówi, że jest maniakiem sportu. Na potwierdzenie tych słów wyciąga spomiędzy różnych szpargałów obszerne albumy, w których znajduje się kolekcja dyplomów poświadczających jego osiągnięcia sportowe. Na ścianach jednego z pokoi wiszą zaś wszelkiej maść i rodzaju medale oraz proporczyki – świadkowie jego barwnej sportowej przeszłości. Wchodząc do tego pomieszczenia, ma się w pierwszej chwili wrażenie, że to jakieś muzeum sportu. Wśród najważniejszych osiągnięć pana Bolesława wymienić należy dyplom z ukończenia Maratonu Pokoju w Warszawie, w którym startował mając 48 lat, wyróżnienie przyznane przez Wojewódzki Szkolny Związek Sportowy oraz medal Zasłużonego Działacza Kultury Fizycznej, dzięki któremu pan Bolesław ma wstęp wolny na wszystkie imprezy sportowe. Poza tym może się poszczycić tytułami: Zasłużony dla Województwa Częstochowskiego oraz Zasłużony Mistrz Sportu Wiejskiego.

Ma również na swoim koncie sukcesy na innych polach życia społecznego. Do najcenniejszych odznaczeń jakie otrzymał, zalicza m.in. medal Opiekuna Miejsc Pamięci Narodowej oraz medal Wychowawcy Młodzieży. To zresztą chyba najważniejsza rola jego życia. Jest bowiem wychowawcą kilku pokoleń dzieci i młodzieży. Przez kilkadziesiąt lat uczył w szkole podstawowej wychowania fizycznego. Stał się dla swoich uczniów kimś więcej niż nauczycielem. Był niedoścignionym wzorem do naśladowania. Budził wśród swoich podopiecznych niekłamany podziw, dlatego wielu z nich poszło w jego ślady i poświęciło się sportowej pasji.
„Największym jego sukcesem jest stosunek do niego tych ludzi, których wychował. Przypominam sobie, że kiedy mój syn poszedł do liceum, nauczycielka języka polskiego poleciła mu napisać wypracowanie. Miało ono dotyczyć osoby, która wywarła największy wpływ na jego życie. I mój syn napisał pięciostronicowy tekst właśnie o Bolesławie Bartniku” – wspomina Barbara Dymecka, była wójt gminy Gidle. Bolesław Bartnik z pewnością może więc o sobie mówić, że spełnił się w zawodzie nauczyciela. Okazuje się jednak, że ukończony przez niego kierunek studiów nie miał nic wspólnego z kulturą fizyczną. Z wykształcenia nasz bohater jest bowiem… rusycystą.

Rusycysta

Po ukończeniu studiów swoje pierwsze kroki skierował do szkoły podstawowej w Pławnie. Wówczas języka rosyjskiego uczyła tam jego była nauczycielka – pani Banaszkiewicz. Jak sam mówi, nie mógł pozbawić jej pracy, dlatego zaproponowano mu posadę wuefisty. Dopiero po upływie 20 lat dyrekcja przypomniała sobie, że z wykształcenia jest filologiem rosyjskim, ale wtedy nie podjął się już nauczania tego języka, mimo iż było wówczas zapotrzebowanie na nauczyciela tej specjalności. Minęło zbyt wiele lat, a jego życiową pasją stał się sport. Poświęcił się jej bez reszty. Oprócz prowadzenia zajęć w szkole, organizował także obozy wędrowne dla młodzieży.
– Mam za sobą 33 lata wędrowania po Polsce, 26 obozów wędrownych z młodzieżą. Każdego roku brałem ze sobą 20 podopiecznych i ruszaliśmy w Polskę. Nasz kraj przeszedłem wzdłuż i wszerz. Można powiedzieć, że byłem wszędzie i wszystko widziałem – mówi Bolesław Bartnik. Na tym jednak nie koniec jego aktywności. Kolejna pasja pana Bolesława ma poniekąd również związek ze sportem, chociaż niewtajemniczeni mogą być tym stwierdzeniem zdziwieni.

Historyk – amator

Zaczęło się od tego, że Bolesławowi Bartnikowi polecono sporządzić monografię pławińskiego klubu sportowego „Warta" z okazji 40-lecia jego istnienia. Wtedy po raz pierwszy musiał się wcielić w rolę badacza przeszłości. Do rozbudzenia w naszym bohaterze historycznej pasji przyczyniła się również jego córka. Któregoś roku podarowała ojcu na imieniny herb Pławna, a dokładnie herb rodziny Przerębskich, którzy byli właścicielami tej miejscowości przez ponad 300 lat. Wtedy pan Bolesław zaczął szukać informacji o rodzie Przerębskich, a następnie zagłębiać się coraz bardziej w przeszłość Pławna. I ta pasja, tak samo jak sportowa, całkowicie go pochłonęła. W jego bogatych zbiorach znajdują się dziesiątki autentycznych dokumentów o znacznej wartości historycznej. Swoją wiedzą postanowił się podzielić także ze współmieszkańcami. Przez wiele lat pracował nad monografią Pławna, która ukazała się w formie książkowej - niestety tylko w kilku egzemplarzach – dzięki wsparciu ze strony Urzędu Gminy w Gidlach. Okazało się, że ten mały nakład nie zaspokoił potrzeb mieszkańców Pławna, którzy na własne potrzeby skserowali pozycję kilkadziesiąt razy. Być może obecne władze zdecydują się na dodruk książki Bolesława Bartnika, wychodząc naprzeciw potrzebom społeczności, którą zarządzają. Na pewno byłaby to inicjatywa godna najwyższej pochwały.

Odpowiedź na pytanie, dlaczego podjął się tak trudnego zadania, jakim było opracowanie monografii Pławna, można znaleźć w słowie wstępnym niniejszej publikacji: „Powszechnie mówi się, że czas leczy rany. Czas zaciera też lub mąci w pamięci ludzkiej oczywiste fakty. Giną dokumenty, fotografie, wraz z ludźmi odchodzi – często w niepamięć – przeszłość. W pracy tej w oparciu o dokumenty, archiwalia, fotografie, wspomnienia ludzi, uczestników wydarzeń, starałem się zachować w ludzkiej pamięci dzieje mojej rodzinnej miejscowości (…). Pracę tę poświęcam mieszkańcom Pławna żyjącym dziś, a także pamięci tych, którzy odeszli. Marzeniem moim jest, aby historię swoich przodków poznały też następne pokolenia”. Mam nadzieję, że chociaż w części udało mi się przybliżyć czytelnikom postać Bolesława Bartnika – żywej legendy Pławna. Być może będzie jeszcze kiedyś okazja, aby zrobić to nieco dokładniej. Na pewno warto, bo jest on niezwykłym człowiekiem, od którego można nauczyć się, jak dobrze wykorzystać każdą chwilę życia.

Monika Bareła

Tekst opublikowany w radomszczańskim tygodniku „Komu i Czemu” Nr 22 (380) 31 maj – 6 czerwiec 2006 r.

PROMOCJA

Okładka Monografii   Strona tytułowa


15 października 2006 roku w pławnieńskiej Świetlicy odbyła się promocja książki Bolesława Bartnika „MONOGRAFIA PŁAWNA – Z dziejów zapomnianych miast”. Swoje wystąpienie Autor Bolesław Bartnik rozpoczął słowami: „…Dla mnie jest to bardzo szczęśliwy dzień z dwóch powodów, po pierwsze że tak licznie przyszliście co świadczy o zainteresowaniu i jest dla mnie bardzo ważne i drugie że dożyłem tej chwili i zdążyłem to napisać a jak Wy się do tego odniesiecie, jakie będą opinie to już jest rzecz drugorzędna…”. Bolesław bardzo ciekawie i obszernie omówił XI rozdziałów swego opracowania przedstawiającego historię Pławna. Przytaczał wiele danych, ciekawostek i anegdot z okresu, gdy Pławno było miastem w powiecie noworadomskim województwa kaliskiego. Uczniowie ZSG w Pławnie przedstawili improwizowaną scenkę nadania praw miejskich przez Króla Zygmunta Starego (20 listopada1544 roku) odczytując tłumaczenie aktu erekcyjnego. Na zakończenie Bolesław Bartnik odpowiadał na pytania uzupełniające. Licznie zgromadzona publiczność długimi oklaskami podziękowała Autorowi za ciekawą prelekcję i trud włożony w opracowanie monografii.

Zdzisław Wiśniewski

Redakcja może udostępnić nagranie wystąpienia Bolesława Bartnika (plik w formacie MP3 47,5k).


FOTOREPORTAŻ

Powrót – Back


Copyright © 2000 Zdzisław Wiśniewski Wszelkie prawa zastrzeżone.