herb Pławna   PŁAWNO

Z dokumentów Miasta Pławna


Jak to kiedyś z korupcją bywało?....

Ta największa z plag, która dziś toczy nasz kraj skłoniła mnie by zobaczyć jak sobie z korupcją nasi przodkowie radzili.
W protokołach z zebrań:
„ZARZĄDU MIEJSKIEGO PŁAWNA WRAZ Z CAŁĄ GROMADĄ” z dnia 28 grudnia 1919 roku
możemy problem ten szczegółowo prześledzić. Przez publiczną licytację wypuszczono następujące własności miejskie:
  1. dochody ze zbierania placowego na rynku miejskim w dni targowe,
  2. dochody z mostu i rogatkowego przez most na rzece Warcie,
  3. dochody z rogatek do:
    • Radomska
    • Gidel
    • Przedborza
  4. dochody z rybołówstwa w rzece Warcie,
  5. dochody z polowania „w polach miejskich, po stawiskach, łąkach i w lesie”.
Stający do licytacji musieli złożyć po 1000 mk kaucji, którą po przegranej licytacji im zwracano. Na każdy przedmiot licytacji było od 7 do 9 chętnych. W umowach zawieranych z wszystkimi, którzy wygrali licytację opisano szczegółowo sposób realizowania umowy, oraz terminy dokonywania wpłat do kasy miejskiej.

    Przetargi wygrali:
  • Rybołówstwo                     –   Mendel Zylberberg – 25110 mk,
  • POLOWANIE                    –   Franciszek Zatoński – 30300 mk,
  • MOSTOWE                       –   Antoni Moskwiński – 60120 mk,
  • ROGATKI do Radomska    –   Józef Tarnowski – 25180 mk,
  • ROGATKI do Przedborza   –   Stanisław Borkowski – 12500 mk,
  • ROGATKI do Gidel            –   Szymon Stelmaszczyk – 18710 mk,
  • RYNEK                              –   Abram Frydman – 42001 mk.
Ustalono, że miejscowi nie płacą placowego targując we wtorki na jarmarku. Ten system funkcjonował sprawnie i nie było w nim miejsca na korupcję. Natomiast, gdy finansami zarządzał jeden człowiek, już tak dobrze nie było!
W roku 1856 KOMISJA NAJWYŻSZEJ IZBY OBRACHUNKOWEJ KRÓLESTWA POLSKIEGO stwierdziła w dniu 13 kwietnia, że burmistrz Stasiński „zarządził defekt” w kasie miejskiej w wysokości 139 zł i 8 groszy, oraz„uronił” z funduszy przechodnich 366 złotych.
Wtedy jednak zadziałało błyskawicznie prawo. Już w czerwcu tego samego roku straty miasta zostały zabezpieczone na majątku Stasińskiego jego samego zaś skazano na dodatkową grzywnę i przymusowe roboty.

Jaki stąd wniosek?

Gdyby prawo tak działało obecnie, nie czuli by się bezkarnie aferzyści od samej góry do dołu. Oni dziś śmieją się porządnym ludziom w nos i nazywają ich frajerami. A co o tym myśli zwykły uczciwy Polak? Wystarczy porozmawiać z pierwszym z brzegu. Pod adresem polityków stawiam pytanie: Kiedy to się zmieni?

Wasz frajer


Powrót – Back


Copyright © 2000 Zdzisław Wiśniewski Wszelkie prawa zastrzeżone.