Ziemia Święta –przestrzeń powrotów


Ziemia Święta jest miejscem, na którym upływające wieki, różne religie i zmieniające się ludzkie nacje, odcisnęły swoje piętno, nie niszcząc przy tym definitywnie śladów Innych. Stąd niezwykłe zagęszczenie i nasycenie natury i architektury sakralnością i symboliką. Nic nie ma stałych granic, wszystko płynie, zamienia się miejscami, powraca… Niekiedy nie wiadomo, czy bardziej realna jest rzeczywistość, czy jej symboliczne przedstawienie. A w trwającym od wieków ciągłym czasie Ziemi Świętej natura ma niekiedy szansę być trwalszą od własnego symbolu. Fotografie Polcyna są zapisem wielu możliwych, przebiegających na różnych poziomach, powrotów.


W intensywnej mgle ciepłego poranka wżynają się w niebo kopuły kościołów i meczetów, o rozmytych konturach trudnych do rozpoznania. Dlatego tak harmonijnie brzmi pieśń poranka. Tylko zieleń palm i aloesów nigdy nie traci swojej intensywności. Do natury należą pierwsze godziny dnia i nocy. Jerozolima po zmroku ponownie ujednolica się. Żółcie i błękity nocnych świateł, jeszcze mocniej niż mgła, zacierają linie dzielące domy, kawiarnie, synagogi, meczety. Miasto staje się wspólną dla wszystkich przestrzenią życia. Życia, które dzieli tylko bieda i dostatek.


Ogólny widok miasta, które wybrał dla siebie Jahwe Bóg, zdominowała złota kopuła jednego z meczetów znajdujących się na świątynnym wzgórzu. I potrzeba dopiero chwili uwagi, by dostrzec mury Jerozolimy, jej czekającą dnia Sądu Ostatecznego zamkniętą bramę, wieże jej świątyń. O wierności tamtemu wyborowi świadczy ciągle pełna modlących się Żydów Ściana Płaczu. Ale czas przyniósł także nowych wyznawców Jahwe z różnych stron świata. Nie sposób powiedzieć, czy to świętość miejsca przyciąga wyznawców różnych religii, czy też ich intensywne modły jeszcze bardziej sakralizują przestrzeń wybraną.


Natomiast w oczekiwaniu na oblubieńca pogrążone są świątynie betlejemskie i jerozolimskie. Wnętrza sal i krużganków wypełniają, zawieszone pod sufitem, wykute misternie w metalu lampy oliwne. Oczekiwanie jest czasem ciągłym, którego kres nie jest znany, a światło jest potrzebne wszystkim.


Przy symbolicznym grobie króla Dawida trwają rozmodleni Żydzi. Przy kamieniu namaszczenia w Bazylice Grobu Świętego klęczy pogrążona w smutku kobieta. Dwadzieścia osiem pokoleń dzieliło Dawida od Jezusa Chrystusa. Teraz czas stał się nietrudną do przebycia miejską przestrzenią. Czas historyczny wymieszał się z czasem mistycznym. Przestrzeń zajęła miejsce pierwszego czasu, drugi jest zawsze ponad czasem i przestrzenią.


Na ławce siedzi trzech dojrzałych Arabów. Rozmowa trzech mędrców ze Wschodu. Tylko gwar szerszego planu przypomina, iż mądrości nie szuka się obecnie na ulicach miast. Drzewa oliwkowe liczące dwa tysiące lat. Skamieniałe od trwania. Dumne nawet w stanie rozpadu. I kute drzewa oliwkowe na kracie kościoła Ecce Homo. Wykute w drewnie i w metalu. Rzeczywistość i symbol jej nieprzemijalności. Może dlatego przed muzeum Yad Vashem obok młodej oliwki, mającej upamiętniać pomoc niesioną przez Polaków narodowi żydowskiemu w okresie Holocaustu, postawiono kamienny, fakturą przypominający korę drzewa oliwnego, obelisk. Symboliczność obok symbolu. Co okaże się trwalsze?


Beata Anna Symołon
foto Czesław Polcyn

Powrót – Back


Copyright © 2000 – 2008 Zdzisław Wiśniewski  Wszelkie prawa zastrzeżone.