KONSPIRACYJNE WOJSKO POLSKIE
1945 – 1955

Cz. 1


ŻOŁNIERZE WYKLĘCI

Zapomniana rocznica

20 kwietnia 2008 roku minęła 62 rocznica brawurowej akcji zorganizowanej i przeprowadzonej przez żołnierzy kpt. Stanisława Sojczyńskiego „Warszyca”, podczas której opanowano Radomsko i uwolniono osoby więzione przez funkcjonariuszy Urzędu Bezpieczeństwa.
W potocznej świadomości wciąż pokutują fałszywe stereotypy stworzone przez komunistyczną propagandę, dotyczące podziemia niepodległościowego. Przez wiele lat żołnierzy tego podziemia, którzy od 1944 roku walczyli z okupującymi Polskę agentami komunistycznymi, przedstawiano jako rabusiów, degeneratów mordujących dzieci i kobiety. Starano się przypisać im wszystkie najgorsze zbrodnie. Jednakże przede wszystkim komuniści prowadzili politykę historyczną zmierzającą do zatarcia w świadomości narodowej pamięci o tych bohaterach walki o wolną i suwerenną Polskę.
Bohaterowie walczący z komunistami stali się „żołnierzami wyklętymi”!
KWP oddział Marianka

Żołnierze z oddziału KWP „Balon” Andrzeja Jaworskiego „Marianka”. Na pierwszym planie zastępca „Marianka” – Tadeusz Kuzia „Igła”
(foto archiwum)

Żyjemy w wolnej Polsce, jednak można odnieść wrażenie, że członkowie podziemia niepodległościowego wciąż pozostają „żołnierzami wyklętymi” – nie uzyskali oni bowiem w narodowej świadomości należnego im miejsca.
Dlatego też, aby nie zaginęła pamięć o bohaterach walczących z członkami komunistycznego aparatu terroru, tworzącymi po 1944 roku fasadowe państwo w pełni podległe Związkowi Sowieckiemu, wciąż należy przypominać o wszystkich rocznicach dotyczących żołnierzy polskiego podziemia niepodległościowego.

Pomnik symbol

Cmentarz „stary” w Radomsku – pomnik i symboliczny grób żołnierzy KWP
(foto Z.W)

Tablica pamiątkowa

Tablica pamiątkowa na symbolicznym grobie
(foto Z.W)

Wydaje się także, że nastał czas, aby w pamięci społeczeństwa Radomska i powiatu radomszczańskiego opanowanie Radomska przez „Warszyca” w sierpniu 1943 r. i kwietniu 1946 r., jednodniowy proces sądowy, po którym w maju 1946 r. funkcjonariusze UB bestialsko zamordowali żołnierzy Konspiracyjnego Wojska Polskiego, stały się bardzo ważnymi rocznicami. Rocznicami, o których będą w szczególności przypominały władze miasta Radomska i powiatu radomszczańskiego oraz nasi posłowie.

Wszystkie fakty podane poniżej zostały ustalone na podstawie bezpośrednich relacji członków KWP i ich rodzin, złożonych podczas śledztwa prowadzonego w sprawie bezprawnego i zbrodniczego stracenia w nocy z 9 na 10 maja 1946 r. w Radomsku, przez nieustalonych funkcjonariuszy PUBP w Radomsku, skazanych na karę śmierci 12 żołnierzy Konspiracyjnego Wojska Polskiego – podczas egzekucji, mającej cechy bestialskiego mordu, połączonego z okaleczaniem ciał, wycięciem języka, kłuciem ciała bagnetami, wbijaniem gwoździ w głowę, a następnie dobiciem strzałem w tył głowy.

Z relacji członków KWP wynika, że ta organizacja o charakterze wojskowym była odpowiedzią na represje stosowane wobec żołnierzy byłej AK. Głównym celem KWP było według słów jego twórcy niedopuszczenie do utrwalenia się reżimu dyktatury policyjnej, walka z Urzędem Bezpieczeństwa jako organem terroru.

Kulminacyjnym momentem działań żołnierzy „Warszyca” stało się zajęcie w nocy z 19 na 20 kwietnia 1946 r. Radomska przez ok. 200 żołnierzy KWP, połączone z uwolnieniem z miejscowego aresztu osób więzionych przez funkcjonariuszy UB. Koncentracja oddziałów KWP nastąpiła w nocy z 18 na 19 kwietnia 1946 r. we wsi Grzebień koło Radomska.
Warszyc

Stanisław Sojczyński „Warszyc”
(foto archiwum)

Dowódcą całej akcji został por. Jan Rogulka ps. „Grot”, który jednocześnie dowodził pierwszą, 50–osobową grupą. Grupa ta była przewidziana do okrążenia jednej z dzielnic miasta.
Jan Rogulka

Jan Rogulka „Grot”
(foto archiwum)

Dowódcą drugiej, 45–osobowej grupy był por. Henryk Glapiński ps. „Klinga”.
Henryk Glapiński Klinga

Henryk Glapiński „Klinga”
(foto archiwum)

Grupa st. sierż. Władysława Kuśmierczyka ps. „Longinus” miała zdobyć miejscowe więzienie i uwolnić więźniów.
Władysław Kuśmierczyk Longinus

Władysław Kuśmierczyk „Longinus”
(foto archiwum)

19 kwietnia 1946 r., ok. godz. 1900, zgrupowanie wyruszyło w kierunku Radomska na cmentarz, skąd miało nastąpić uderzenie na więzienie i areszt UB. Na cmentarzu czekał oddział terenowy z Radomska dowodzony przez sierż. Tomasza Szczęsnego – „Tygrysa”. Z cmentarza o godz. 015 nastąpiło uderzenie na wyznaczone punkty. Oddział „Klingi” w okolicy cmentarza rozbił się na 3 plutony. W plutonie pod dowództwem Bogusława Kila, liczącym 12 osób, był m.in. Alfred Zięba, z relacji którego wynika, iż pluton miał za zadanie rozbrojenie strażników fabryki Metalurgia, sąsiadującej z budynkiem PUBP, oraz uniemożliwienie funkcjonariuszom UB wyjście z tego budynku.

Żołnierzom z oddział „Klingi” nie wolno było wejść do środka budynku PUBP, ponieważ zostaliby rozpoznani, jako że zamieszkiwali na terenie Radomska. Dlatego zadanie uwolnienia więźniów z aresztu PUBP powierzono oddziałowi terenowemu „Longinusa”. Inny pluton oddziału „Klingi”, liczący 15 osób, pod dowództwem Wiesława Janusiaka ps. „Struś”,„Prawdzic” okrążył budynek PUBP i również miał za zadanie niewypuszczanie z budynku funkcjonariuszy UB i żołnierzy Korpusu Bezpieczeństwa Wewnętrznego, którzy też tam przebywali. W tym czasie słychać było strzały z innego miejsca Radomska, na odgłos których z budynku zaczęli wychodzić funkcjonariusze UB i żołnierze KBW. Wyszło ich ok. 5. Wówczas dowódca plutonu KWP, trzymając broń, pokazał wycelowany w nich karabin maszynowy, nakazując, aby weszli do budynku, a obejdzie się bez strzelaniny i rozlewu krwi. Wówczas funkcjonariusze UB cofnęli się do budynku.
Wiesław Janusiak Prawdzic

Wiesław Janusiak „Struś”, „Prawdzic”
(foto archiwum)

Obstawianie budynku PUBP przez oddział „Klingi” trwało przez godzinę, w ciągu której, prawdopodobnie na skutek nieporozumienia, nie pojawił się mający wziąć udział w akcji na ten budynek oddział „Longinusa”. W tej sytuacji oddział „Klingi” otrzymał rozkaz wycofania się poprzez sygnał rakietnicą. Natomiast wcześniej oddział „Longinusa”, idąc grupami od cmentarza, zajął stanowisko od szczytu budynku więzienia. W oddziale tym byli m.in. Wacław Mergler, Marian Sopata, Stanisław Śliwiński. Grupa pirotechniczna podeszła pod bramę i jak to wynika z zeznań Wacława Merglera, kapral o ps. „Kozak” rzucił jeden granat, ale ten się ześlizgnął i wówczas Mergler podał mu drugi, tzw. „filipinkę”, którym trafił w bramę i ta została wysadzona.

Następnie strzelano w zamki i uwolniono więźniów z cel. Łącznie uwolniono 57 więźniów, wśród których, jak twierdzi Mergler, był jeden ksiądz. Niektórzy więźniowie, w liczbie ok. 5-7 osób, mieli na ciele ślady pobicia i nie mogli iść o własnych siłach. Z tego powodu osoby te zostały zabrane na wóz, który był przygotowany do transportu ewentualnych rannych. Na rozkaz „Longinusa” żołnierze wycofali się do lasu w kierunku wsi Okrajszów i Błota. Jak wynika z zeznań Wacława Hallera, który znajdował się w oddziale „Longinusa”, za oddziałem tym ruszył zaraz pościg żołnierzy KBW.
Budynek Aresztu

Budynek dawnego Aresztu w Radomsku – dziś należący do Muzeum Regionalnego
(foto archiwum)

Oddział „Klingi”, który blokował budynek PUBP, po otrzymaniu rozkazu wycofał się w kilku grupach. Grupa, w której znajdował się „Klinga”, zatrzymała przejeżdżający przez Radomsko samochód ciężarowy z przyczepą, wiozący dla KBW w Katowicach 358 kompletów mundurów i części ekwipunku. Po rozbrojeniu eskorty samochód ten został zabrany przez oddział „Klingi”. Na zarekwirowanym samochodzie grupa ta wycofała się w kierunku Gidel. Ok. godz. 400 nad ranem 20 kwietnia 1946 r. grupie „Klingi” drogę zastąpił tzw. gazik, którym jechało dwóch lejtnantów sowieckich i 7 żołnierzy. Jeden z lejtnantów nie chciał podnieść rąk do góry i kiedy sięgał po broń, został zastrzelony. Pozostali zabrani zostali na ciężarówkę, którą oddział „Klingi” pojechał drogą na Cielętniki.

Po południu 20 kwietnia 1946 r. na terenie gajówki Graby wywiązała się walka pomiędzy przybyłymi żołnierzami KBW i MO (ok. 200 osób) a 40 żołnierzami KWP. Pomimo ogromnej przewagi, grupa pościgowa komunistycznego Korpusu Bezpieczeństwa Wewnętrznego została rozbita przez żołnierzy z oddziału Henryka Glapińskiego. Poległo 11 żołnierzy KBW i 3 oficerów sowieckich, zaś ze strony „Klingi” – jeden partyzant. Przed ewakuacją z leśniczówki Borowa rozstrzelano żołnierzy sowieckich zatrzymanych podczas akcji.

21 kwietnia 1946 r., ok. godz. 1200, oddział „Klingi” udał się samochodami w stronę Żytna, gdzie znajdował się garnizon KBW. Dowódca tej kompanii, por. Rogalewski, nie chciał się poddać i w czasie gdy wyjmował broń z kabury, został zastrzelony. Kompanię KBW rozbrojono i puszczono wolno. Po opuszczeniu Żytna oddział „Klingi” udał się w kierunku Małej Wsi, gdzie doszło do potyczki z oddziałem KBW, a następnie we wsi Drewniana Huta oddział zostawił samochody i żołnierze przesiedli się na podwody, którymi dojechali do leśniczówki koło Chełmskiej Góry. W sytuacji następujących po sobie obław KBW, oddział „Klingi” został rozwiązany.

Henryk Glapiński walczył do września 1946 r. Został aresztowany 14 września 1946 r. w wyniku ubeckiej prowokacji. Został zamordowany przez funkcjonariuszy UB 19 lutego 1947 r. w Łodzi. Inna grupa „Klingi”, wśród której byli m.in. dowódca plutonu Wiesław Janusiak ps. „Struś”, „Prawdzic”, Józef Zięba oraz Roman Czajka, wycofując się z Radomska, zatrzymała samochód ciężarowy z plandeką. Polecili kierowcy jechać w kierunku Przedborza i Gorzkowic. Po przejechaniu ok. 30 m poza tory kolejowe w okolicy Gorzkowic, grupa ta został zatrzymana i ostrzelana z broni maszynowej przez oddział KBW. Samochód z grupą żołnierzy KWP zdołał odjechać z rejonu ostrzału, jednakże w wyniku tego ostrzału Józef Zięba został ranny w prawe podudzie, zaś Roman Czajka – w lewe kolano.

Po zakończonej akcji na Radomsko jej dowódca, por. Jan Rogulka, udał się do Rozprzy, a następnie pociągiem do Piotrkowa Tryb., gdzie miał się spotkać z łączniczką w kinie. W okolicach kina został zatrzymany przez funkcjonariuszy UB i osadzony w areszcie w Piotrkowie Tryb. Bestialsko torturowany i zamordowany przez funkcjonariuszy UB w areszcie w Radomsku – 9 maja 1946 r.

Po akcji na Radomsko żołnierze KWP z oddziału „Longinusa” w czasie pościgu zostali częściowo ujęci w liczbie 6 osób, natomiast pozostałych aresztowano w miejscach zamieszkania bądź na tzw. melinach, co wskazywałoby na możliwość przecieku informacji do UB. Dowódcy oddziału początkowo udało się uniknąć aresztowania, gdyż ukrywał się we wsi Bujnie. Po przyjeździe do Piotrkowa Tryb. został aresztowany.

Opanowanie Radomska przez żołnierzy Konspiracyjnego Wojska Polskiego odbiło się szerokim echem w całym kraju. Po tej akcji komunistyczny aparat terroru wzmógł także działania zmierzające do likwidacji KWP. Od 20 kwietnia 1946 r., w ciągu następnych dni, dokonano bezprawnego zatrzymania i aresztowania 17 żołnierzy KWP, a następnie w oparciu o materiał dowodowy uzyskany w wyniku stosowania wobec oskarżonych tortur, w dniu 30 kwietnia 1946 r. sporządzony został akt oskarżenia. 7 maja 1946 r. w Radomsku odbył się pokazowy proces, podczas którego skazano na karę śmierci 12 oskarżonych.
Szymon Zyberyng

Artykuł ukazał się w 18 numerze Gazety Radomszczańskiej z 30 kwietnia 2008 r.
Przepraszam za ingerencję w tekst ale uzupełniłem na podstawie nowych materiałów źródłowych Z.W.

O przebiegu procesu, szczegółach wykonania wyroku na żołnierzach KWP, nazwiskach funkcjonariuszy zatrudnionych w maju 1946 r. w PUBP w Radomsku czytaj w II części.

Copyright © 2000 Zdzisław Wiśniewski Wszelkie prawa zastrzeżone.