W   s t r o n ę   h a r m o n i i.


Za pośrednictwem obiektywu fotografik obserwuje najbliższą rzeczywistość, dobrze poznaną i rozumianą, szukając w niej spokoju i ciszy, bliskich i jego naturze. Obrazy Lechowskiego cechuje równowaga kompozycyjna i kolorystyczna, ogromne nasycenie barwą poszczególnych elementów krajobrazu, będących zapisem czasu szczególnego, wybranego, dalekiego od przypadkowości i pośpiechu. Krajobrazy pozbawione są ludzi, którzy wnosiliby swoją obecnością odrębną interpretację zajmowanej przestrzeni. Dzięki temu obcujemy z li tylko autorską wizją świata.


Fotografie Lechowskiego utrwaliły wszystkie pory roku, choć zdominowane przez jedną niezwykle wyrazistą cechę – światło słoneczne – tworzą spójną i jednolitą opowieść o pięknie. Światło nasyca swoją intensywnością liście drzew, zboża, trawy, wodę, drogi, a przede wszystkim powietrze. Niekiedy w sposób widzialny, gdy nieomal namacalne, mocne promienie, przedzierają się przez odsłoniętą przestrzeń w koronie leśnych drzew. Najczęściej promienie rozświetlają wszechobecną zieleń, tworząc całą gamę odcieni, tonów i półtonów, intensyfikują żółcie słoneczników, czy czerwień jesiennych łąk, przydrożnych krzewów i winobluszczu. Niekiedy promienie tylko delikatnie dotykają powierzchni liści nenufarów i stojącej wody. Zimowe ostre światło ślizga się po powierzchni pokrytych śniegiem skib, polnego krzyża i szarego nieba. Światło zachodzącego słońca przeobraża rzeczywistość. Nadjeziorne zarośla czy trzy pojedyncze drzewa zmienia w graficzną czerń. Zarysy białych, a później ciemnych chmur, kłębi na wielobarwnym ciepłym niebie. Tonąc w wodach jezior penetruje ich głębię.


Lechowski wybiera porę najkorzystniejszą dla danej przestrzeni. Aleję starych drzew zasypują opadające liście. Kamienne schodki przesłaniają cienie letniego lasu. Sady zakwitają majowym kwieciem lub zastygają w zimowej grafice bieli i czerni. W wodzie toną odbicia drzew, skłębione chmury, zachodzące słońce. Drewniany dom przesłania ściana winobluszczu lub słoneczników. Ruiny zapełnia szczelnie letnia zieleń, biorąca w posiadanie miejsce ofiarowane jej przez człowieka.


Prace fotograficzne Lechowskiego tchną spokojem płynącym z ciszy i harmonii węwnetrznego i zewnętrznego świata artysty. Spokojem afirmującym.

Beata Anna Symołon
foto Czesław Polcyn

Powrót


Copyright © 2000 – 2008 Zdzisław Wiśniewski  Wszelkie prawa zastrzeżone.