Wystawa fotografii Krzysztofa Muskalskiego: „Ameryka – piękno natury”, Mała Galeria Fotografii, westybul Miejskiej Biblioteki Publicznej w Radomsku, listopad – grudzień 2005.
72. wystawa Towarzystwa Fotograficznego im. Edmunda Osterloffa w Radomsku

S k a l n e   ś w i a t y.

plakat
W poszukiwaniu prawdziwego ducha kontynentu północno–amerykańskiego autor prezentowanych fotografii przemierzył parki narodowe i rezerwaty, by piękno natury mogło opowiedzieć swoją długą historię.


Podróż rozpocząć można od tego, co najbardziej utrwalone w zbiorowej pamięci – Wielkiego Kanionu Kolorado w stanie Arizona, a który na zdjęciach Muskalskiego nabiera indywidualnego charakteru. Intensywne światło rozbłękitnia i maluje fioletami potężne skalne ściany, rzucając równocześnie na przeciwległe mocne cienie. Nienaturalność ogromu choć na chwilę zostaje oswojona. Widziana z góry rzeka Kolorado jest delikatną nitką wśród fioletowych skał. Biegnąc środkiem doliny zdaje się być cichą strugą, której przejrzyste wody stapiają się z podłożem, jakby oddawały kanionowi całą swoją siłę, choć to najbardziej mylący pozór. Innym razem rzeka przyjmuje niebo w swoją głębię. Płynie wówczas podwójnym rytmem wody i chmur. Równie znana jest położona także w Arizonie Dolina Monumentów. Fotografie Muskalskiego pozwalają zrewidować utrwalone spojrzenia. Różnorodne odcienie rudych skał. Szeroka pozioma podstawa, spiczaste lub pogrupowane pionowo skalne bloki. Horyzontalność osadza je mocno w krajobrazie, wertykalność ułatwia odejście od rzeczywistości ku nieobjętej przestrzeni nieba. Wyeksponowane skały ogromnieją na tle uskoków i przepaści lub w zestawieniu z biegnącą środkiem drogą. Na stepie, u podnóża monumentu, koń z jeźdźcem, który dla wyobraźni obciążonej westernami, jest cytatem, a nie rzeczywistością. Ogrom, stałość i niezmienność wobec ludzkiej małości.


Smutna sceneria Doliny Śmierci (Kalifornia). Potężne bloki skalne wygładzone i wyrzeźbione przez czas. Mimo płynnych linii i owalnych białych jaskiń budzą niepokój. Zbyt dużo w nich pustych przestrzeni, w których człowiek mógłby się zagubić. Ich barwy są niejednolite, niedobrane, jakby nałożone pospieszną ręką nieudolnego malarza: kremy wymieszane z rudościami, bordo w środkowym pasie, a poniżej błękit z brązem. To powoduje zachwianie całej kompozycji i skała-obraz zdaję się wspierać wyłącznie o intensywnie gęsty błękit nieba. Przeciwieństwem Doliny jest Pustynia Anza – Borrego. Wykonane tam zdjęcia są najbardziej malowniczymi i nasyconymi różnorodnymi barwami obrazami, dającymi poczucie spokoju i harmonii. Biały pustynny piasek z wielokształtnymi kaktusami na tle gór. Powyginane pnie drzew tworzą zawirowane secesyjnie ramy obrazu. W delikatnym wiosennym słońcu rozświetlone kolce kaktusów są zaledwie subtelną mgiełką okalającą zgeometryzowane konstrukcje. Plażę Turrey Pines w San Diego tworzą, zestawione pod różnymi kątami, bloki skalne. Niekiedy ukośne grzbiety uciekają w prawą stronę świata. Miejscami przypominają pofalowane ciasto o mocno przypieczonej skórce czy białe babki nierównomiernie oblane czekoladową polewą. Nie przyciągają, lecz odstraszają swoją nagością.


Zadziwiające formy Kanionu Bryce. Labirynt ostro zakończonych, rozpalonych do czerwoności, skał. Samotne drzewo zatrzymało się u podnóża nie mając odwagi zapuścić się w ten skalny labirynt. Suche skarłowaciałe drzewo pierwszego planu zyskało tę samą gęstość co kamień. Smutnie zwisające nagie konary i masywne odkryte korzenie innego drzewa, poprzez swoją czerń, ukazują skalne formy martwymi i posępnymi. Góry ukazane od strony łagodnego stoku przypominają miniaturowe zamki, wieżyczki i galerie wycięte w czerwonej, a niekiedy białej skale. Bajkowy świat do wzięcia w posiadanie przez wyobraźnię od zaraz.

Ciemne gładkie wody Jeziora Powell w stanie Utah gubią się wśród gładkich, piaskowo ciepłych, bloków skalnych. Przy brzegach gęsta biała piana obrysowuje delikatnie skały. Kanion Zion w tym samym stanie tworzą skały o wielobarwnych pionowych liniach. Czasami ich powierzchnie są wygładzone. Popękana niekiedy ukośnie struktura skał pozwala zajrzeć w ich wnętrze. Podwójne linie biegnące w poprzek skał anektują je dla cywilizacji. U podnóża oczka wodne i kępy drzew. Krzewy pną się także w górę po pionowych ostrych stopniach skalnych. Pozostały na różnych wysokościach, tylko samotnemu drzewu udało się wspiąć na sam szczyt góry. Jego gałęzie rozwibrowały w poziomach jak macierzysta skała. Czerwone monumentalne skały Czerwonego Kanionu, których zwieńczenia przypominają zawieszone w górze prymitywnie wyrzeźbione postaci.

Inne klimaty charakteryzują Czerwony Kanion w stanie Newada. Wycinkowo ukazany w przekroju daje możność zanurzenia się w wielowarstwową strukturę ziemi, wody i nieba. Płynące błękity obejmują delikatnie stabilną czerwień zbocza. Zachodzące na siebie – niczym teatralne kurtyny – brązowe, brunatne, szare i granatowe bloki skalne. W tym otoczeniu tylko niebo wydaje się rzeczywiste.

Beata Anna Symołon
foto Czesław Polcyn

Dr n. med. Krzysztof Muskalski
Krzysztof Muskalski – z zawodu okulista, z zamiłowania podróżnik i fotografik. Twierdzi, że okulistyka i fotografia są bardzo blisko siebie gdyż oko i aparat fotograficzny mają wiele analogii w swojej budowie i funkcjonowaniu. Obok tych dwóch, jego pasją od lat są także podróże. Przemierzył w ramach wypraw trampingowych Częstochowskiego Klubu Globtroterów oraz wyjazdów zawodowych wiele zakątków Europy, Ameryki, Azji, Afryki, Australii i Oceanii. Odwiedza często urokliwe zakątki naszego kraju, twierdząc, że często nie ustępują one urodą wielu znanym miejscom na świecie.
Plony swoich podróży Krzysztof Muskalski prezentował w ramach cyklu Kolekcjonerskie Pasje Częstochowian – „Moje Pasje – Podróże” w Muzeum Częstochowskim – Ratusz (1998), a także w audycjach telewizyjnych, radiowych i w prasie. Ma na swoim koncie autorską wystawę fotografii „Hawaje – Archipelag Niezwykły” w Galerii Sztuki Orientalnej Muzeum Azji i Pacyfiku w Warszawie (2002) oraz udział w wystawach zbiorowych Oddziału Jurajskiego Foto Klubu Rzeczypospolitej Polskiej, którego jest członkiem. W całorocznym konkursie Foto Klubu RP za rok 2002 został nagrodzony wyróżnieniem. Wystawa „Ameryka – Piękno Natury” jest spojrzeniem Krzysztofa Muskalskiego przez obiektyw aparatu fotograficznego na bogactwo piękna natury Stanów Zjednoczonych. Fotografie składające się na nią pobudzają do refleksji oraz zadumy nad potęgą natury, różnorodnością jej form, jej wielobarwnością, jej nastrojem.

/Materiał z wystawy – Redakcja/

AMERYKA – PIĘKNO NATURY

Ameryka – kraj wielki, kraj silny, kraj bogaty. Kraj nieustannie wzbudzający emocje – od uwielbienia po nienawiść. Kraj posiadający w sobie jakąś magnetyczną moc. Moc, dającą siłę ludziom. Najpierw jej rdzennym mieszkańcom – potem tym, którzy ją odkrywali, także tym, którzy ją zasiedlali, a wreszcie tym, dla których stała się domem.
Moc Ameryki niewątpliwie związana jest z naturą tego kraju – z jej majestatem, z jej bogactwem, wreszcie z jej pięknem. Piękno natury dawało i wciąż daje siłę oraz inspirację wielu plemionom i narodom Ameryki. Daje siłę i inspirację również światu. Można spierać się, kto odkrył Amerykę – Krzysztof Kolumb, Wikingowie czy może Chińczycy. Ameryka wciąż jest odkrywana. Odkrywana na nowo. Przybywający tu i przemierzający tę krainę odkrywają ją nieustannie na swój własny sposób.
Fotografie składające się na wystawę „Ameryka – Piękno Natury” są także moim osobistym odkrywaniem Ameryki. Przede wszystkim odkrywaniem piękna, jakim szczodrze obdarzyła ten kraj natura na przestrzeni dziejów. Nie sposób jest przedstawić wszystkich pięknych miejsc Ameryki. Nie sposób jest oddać całego kontekstu piękna natury tego kraju. Lecz chyba właśnie fotografia posiada ten wyjątkowy przywilej przekazywania jak najwierniej tego kontekstu, tej atmosfery piękna natury.
Żywię nadzieję, iż moje fotografie „mojej Ameryki” oddają choć w części to piękno. Piękno, które odkryłem w wielu miejscach... W wielobarwnych ścianach Wielkiego Kanionu Kolorado, wśród wiosennej zieleni Pustyni Anza–Borrego, na lawowych stokach wulkanu Kilauea, pośród śniegów u stóp Mount McKinley, w surowej scenerii Doliny Śmierci, nad zagubionymi w skalnym labiryncie wodami Jeziora Powell, wśród eksplozji zieleni lasu deszczowego El Yungue, pośród zadziwiających formacji skalnych Kanionów Bryce i Zioń, w westernowych plenerach Doliny Monumentów czy w cieniu gigantycznych sekwoi Gór Sierra Nevada.
Miejsca te i inne wciąż gotowe są na ich odkrywanie. Na odkrywanie zarówno przez nowych przybyszów jak i stałych ich bywalców. Na odkrywanie nieprzebranych pokładów Piękna Natury Ameryki.
Zapraszam Państwa do wspólnego odkrywania Ameryki.

Krzysztof Muskalski

/Materiał z wystawy – Redakcja/
Dzięki uprzejmości Pana Krzysztofa Muskalskiego możemy udać się na dalsze zwiedzanie świata widzianego obiektywem Jego aparatu, fotografik zaprasza na strony:
Ameryka
Vanuatu
Aloha – Hawaje
Podróże Dalekie i Bliskie
/Redakcja dziękuje za kontakt i materiały/

Copyright © 2000 – 2008 Zdzisław Wiśniewski  Wszelkie prawa zastrzeżone.