17 lutego 2006 r. w Małej Galerii Fotografii Radomszczańskiego Towarzystwa Fotograficznego im. Edmunda Osterloffa odbył się wernisaż wystawy fotografii Czesława Polcyna.
Wystawiane prace przedstawiają tajemnicze miasto wykute w skale z przed 2 tysięcy lat.

W Ą W O Z Y    P E T R Y

Petra to ruiny starożytnego miasta Nabatejczyków, położone w południowo–zachodniej części obecnej Jordanii. Wśród brązowych piasków pustyni Wadi Rum znajduje się masyw Dżabal asz–Szara przecięty korytem okresowej rzeki Wadi Musa. Od strony pustyni widać miękkie skały z mnóstwem porowatych otworów i pojedynczych bloków skalnych o – wyostrzonych przez słońce – drapieżych kształtach. Petra położona jest w skalnej dolinie. Prowadzi do niej jedno wejście przez wąwóz As–Sik. Takie położenie czyniło miasto niedostępnym dla wrogów. Prawie do końca. Historia Petry sięga czasów wczesnego paleolitu, gdy zamieszkiwały tutaj grupy myśliwych i zbieraczy. Bardziej stałe osiedle powstało w okresie neolitu (ok. 9000 lat przed Chr.). Później zasiedlały Petrę różne grupy nomadów. Jedna z fotografii przedstawia prymitywny rysunek naskalny człowieka o zachwianych proporcjach ciała. To jeden z najstaszych zabytków petryjskiej sztuki. Pierwsze wzmianki o Nabatejczykach pochodzą z IV wieku przed Chr. W następnym wieku znacznie wzrasta rola miasta dzięki położeniu na przecięciu szlaków handlowych z Indii do Egiptu oraz z Arabii do Syrii. Kupcy zaopatrywali się tutaj w wodę i środki niezbędne w podróży, zostawiali ustawowe opłaty oraz poszukiwane towary, jak mirra, kadzidło, żelazo, miedź, złoto, kość słoniowa. Rozkwit Petry przypada na I wiek przed i po Chr. Liczba ówczesnych mieszkańców wahała się między 30–40 tysiącami.

Ściany wąwozu są wielobarwne o pastelowych, układających się poziomo, warstwach. Tuż nad ziemią biegnie półka skalna, na której umieszczone były w starożytności ceramiczne rury doprowadzające wodę z okresowych rzek do cystern miejskich. Ściany rozsuwają się przed wzrokiem patrzącego niczym teatralne dekoracje. Na półkach skalnych zawieszone są miejscami delikatne rośliny płożące. Wraz z mgielnie rozproszonym światłem kolejnych uskoków skalnych wprowadzają życie w statyczność starych dekoracji. Nieoświetlony wąwóz przeraża bezbrzeżną czernią. Zdaję się przygniatać zaprzęg z osiołkiem, więzić w swym wnętrzu fotografującego człowieka, wchłaniać konną straż.

Place i uliczki wypełnione są słońcem, porozrzucanymi bezładnie kamiennymi blokami, odpoczywającymi zwierzętami pociągowymi. Nieliczni ludzie albo odpoczywają w cieniu tamaryszków czy rycynusów, albo stamtąd odjeżdżają. Turyści nieodmiennie kierują swój wzrok ku górze. I stanowią najlepszą dla naszego spojrzenia miarę wysokości oglądanych budowli. Z białych kamiennych ulic pozostało niewiele po kolejnych trzęsieniach ziemi. Miejscami dostrzec można tylko wypolerowane łuki białych kamieni ginące za najbliższym wzniesieniem. Mimo upływu dwu tysięcy lat nadal może pełnić swoją funkcję teatr. Amfiteatralna widownia wykuta w skale mogła pomieścić, a za pewne i obecnie by pomieściła, od 6 do 10 tysięcy osób. Tylko scena zanikła częściowo. Jej zabudowa narasta stopniowo w prawą stronę prezentowanych fotografii, by pod koniec zapełnić się połamaną kolumnadą. Współczesnymi aktorami są arabscy jeźdźcy odgrywający zapewne tylko siebie samych.

Unikatowość Petry polega na tym, iż jest miastem całkowicie wykutym w skale. Początkowo zasiedlane były liczne jaskinie i groty. Pełniły one także funkcje grobowców. Później domy, pałace, świątynie i reprezentacyjne groby były rzeźbione w kamieniu. Nabatejczycy nie byli zawołanymi architektami. Dlatego budynki projektowali Egipcjanie, Syryjczycy, Grecy, Rzymianie. Stąd dostrzegalny eklektyzm stylistyczny, chociaż dość spójny dzięki jednolitemu tworzywu i bogatym ozdobom wykonanym już w nabatejskim stylu. To przede wszystkim zdobione z przepychem pilasty kolumn widoczne i w zachowanych budynkach, i porozrzucanych jakby od niechcenia rzeźbionych fragmentach. Najwspanialsze zabytki powstały w okresie hellenistycznym (I wiek przed i I po Chr.) i rzymskim (II–III wiek). Wzniesiono wtedy Skarbiec Faraona (Chazne) – sztandarowy budynek Petry o niepoznanym do końca przeznaczeniu (widoczny na kilku ogólnych planach); Deir, czyli Klasztor, pełniący funkcje sakralne w wiekach wypraw krzyżowych; Pałac Córki Faraona, prawdopodobnie świątynia nabatejskiego bóstwa Duszary, wielki zespół Grobowców Królewskich, Grobowiec Sekstusa Florentinusa, rzymskiego namiestnika, teatr, system wodociągów. Jednak to nie zabytki dominują w pejzażu miasta, lecz ich odłamki, fragmenty, odpryski, dziury po… Wszystko, co pozostawia wyobraźni ogromne pole do zapełnienia, do stworzenia całości chociażby na użytek jednostki.

Petra ginęła powoli. Niszczyły ją najazdy krzyżowców i armii Saladyna, a przede wszystkim klęski żywiołowe. Trzęsienia ziemi z lat 110, 303, największe w 363, 505 i 551, zakryły kamieniami starożytne miasto Nabatejczyków. Prace wykopaliskowe rozpoczęto dopiero w 1965 roku. Od niedawna Petra jest dostępna dla zwiedzających.

BEATA ANNA SYMOŁON

Tekst publikowany w Tygodniku „Gazeta Radomszczańska” nr 9 (679) z 02.03.2006r.

Powrót  |  Wernisaż  |  Wybrane prace


Copyright © 2000 – 2008 Zdzisław Wiśniewski  Wszelkie prawa zastrzeżone.