Kosur PRYJACIELU, znamy się osobiście, więc mogę wytknąć Ci pewne sprawy. Jesteś poetą nie dziennikarzem. Twierdzę więc, że w pierwszych słowach poniższego artykułu nie masz racji pisząc, że dziennikarze powinni oszczędzać „kulturę, służbę zdrowia i szkolnictwo”. Wiem, że doskonale zdajesz sobie sprawę z absurdu takowego stwierdzenia, bo to właśnie dzięki „czwartej władzy”, jaką jest dziennikarstwo, wychodzą na światło dzienne afery miedzy innymi w kulturze, szkolnictwie oraz służbie zdrowia! Jest tylko dziennikarstwo dobre – krytyczne i odkrywcze, oraz złe – krytykanckie i sterowane lub bezmyślne. Czytelnicy potrafią weryfikować i wybrać właściwą informację prawdziwą. Masz w jednym rację z drobną moja korektą, dziennikarz (prawdziwy) przedstawia fakty tak jak je widzi i przedstawia je w dobrej wierze, natomiast dziennikarz „krytykant” to właśnie jak piszesz: „kwoka, która gdacze, gdy inni znoszą złote jajka”. Wiem, że masz na myśli radomszczańską edycję DŁ i pewną grupkę ludzi mieniących się dziennikarzami, ale czy tak jest zweryfikuje czas i czytelnicy. To młodzi ludzie, może „pójdą po rozum do własnych głów”!
/Redakcja – Z.Wiśniewski/

ONI PROMUJĄ RADOMSKO, ALE... KOMU TO PRZESZKADZA!

Motto:
„Powołaniem poezji jest ocalać wartości najważniejsze i podeptane.”

ks. Jan Twardowski


Dawno temu, pisząc swój list, w „Komu i Czemu” prosiłem ludzi parających się polityką, by przy okazji toczenia swoich politycznych wojenek – w tym i dziennikarzy – oszczędzali kulturę, służbę zdrowia i szkolnictwo. Namawiałem ich do wydzielenia tych zagadnień ze swojego katalogu sporów i spokojnego zastanowienia się nad tymi zagadnieniami, po to, by mimo skromności nakładów, ustalić optymalne warunki do ich realizacji.

Żałuję, że mój apel został zbyty milczeniem i polityka ciągle wkradała się w te zagadnienia. Cieszyć jednak się należy, iż prezydent Słowiński wraz z służbami jemu podległymi, machnęli ręką na malkontentów oraz krytykantów i w zaciszu gabinetów opracowali program, który konsekwentnie realizowany, przyczynił się do tego, że w Radomsku mamy eksplozje działań kulturalnych, które stawiają nasze miasto w pierwszym szeregu.

Ale wracam do tematu, który zasygnalizowałem, w tytule swojego tekstu. Co takiego ciekawego działo się w ostatnich dniach w naszym mieście?

Wielką dla mnie sprawą, było zorganizowanie przez portal internetowy Radomsko24, przy współudziale Domu Kultury, występu warszawskiego zespołu Śrubka. Dlaczego dla mnie była to, tak ważna impreza? Otóż, przygotowaniem występu tego zespołu, zajął się samorzutnie portal stworzony przez młodych ludzi, a przede wszystkim stało się to, dzięki dwom młodym członkom tego portalu. To Jarek Kiźlik i Filip Buchalski włożyli w organizację koncertu wiele wysiłku i serca. Ci młodzi ludzie pokazali, że młodzież nie stoi obojętnie w oczekiwaniu na pieczone gołąbki, ale wyzwala z siebie wielkie wartości. Pomimo wielu problemów pokazali, że nawet w tak młodym wieku można zdobyć sponsorów i zorganizować wielki pokaz. Dwaj młodzi chłopcy są dowodem, że prawdą jest powiedzenie – jak się tylko chce, można zrobić wszystko.„ Cieszę się, że nasz vortal przyciąga tak wartościowych, młodych ludzi” – powiedziała po imprezie, redaktor naczelna vortalu Radomsko24 - Grażyna Majewska.

Następnym ważnym wydarzeniem, była promocja książki pt. „Spojrzenia i westchnienia” – naszej radomszczańskiej poetki, pani Wandy Wachowicz. Promocja odbyła się w dn. 17.02.2006 r, w Galerii Muzeum. To nie było zwyczajne spotkanie poetki z publicznością, lecz wspaniały koncert poezji w otoczeniu niemniej wspaniałego radomszczańskiego chóru Cantabile pod batutą Marka Kopra. Muzyka przeplatała się ze słowami poezji, w wykonaniu tak autorki jak i dwojga wspaniałych ludzi, pani Anity Pawlak–Zygmy, oraz jej męża Krzysztofa. To była naprawdę wielka uczta. Sala wypełniona po brzegi, a publiczność przez półtorej godziny upajała się magią słowa, otulonego pięknymi głosami zaproszonego chóru, a to co zrobiła Pani Anita w pierwszym wierszu nie da się opisać – nawet Kosur , wielki realista i pragmatyk, otworzył usta z podziwu i pofrunął bezwiednie w magiczny świat poezji. Nie jest też prawdą, że posłowie dopóki są posłami, /tylko pod publikę/ pokazują się na takich imprezach – ten mit został obalony. Otóż koncert pani Wandy Wachowicz oglądali: były poseł Roman Jagieliński /jednocześnie sponsor tomiku/, oraz Andrzej Musiał. Brakowało mi tylko aktualnego posła Krzysztofa Maciejewskiego ale komentował tego nie będę, bo nie znam przyczyn jego nieobecności. Jedno mogę powiedzieć: Pani Wanda w swoim tomiku, wydobyła w słoneczny dzień, światło księżyca, wykrzesała piękno myśli, malując gamę różnorodnych odczuć.

W tym samym czasie i o tej samej godzinie w pomieszczeniach Biblioteki Miejskiej, odbywała się wystawa, naszego wspaniałego fotografika Czesława Polcyna. Kto to jest Czesław Polcyn? Ja mogę powiedzieć, że to skromny niepozorny człowiek o wielkiej pasji do fotografii. Przygodę ze swoją kochanką – fotografią, rozpoczął we wczesnej młodości. Przygoda ta zmieniła się w zawód, ale pasja do fotografii niezawodowej wpisała się w jego życie. Czesław jest od 1992 r. członkiem Towarzystwa Fotograficznego im. E. Osterloffa w Radomsku. Jego zdjęcia publikuje wiele gazet w Polsce, zasilają one dziesiątki albumów, pocztówek, folderów i kalendarzy, promuje w nich przede wszystkim urodę okołoradomszczańskich krajobrazów i ich architekturę. Dużo jego zdjęć znajduje się na stronach, Radomszczańskiego Serwisu Regionalnego, który prowadzony jest przez pana Zdzisława Wiśniewskiego. Portal ten zdobył pierwsze miejsce w konkursie PODIUM, w 144 edycji www.Republika. Co prezentował na wystawie Czesław Polcyn? Na tytuł wystawy składało się jedno słowo: „PETRA”. Był to plon zdjęć, jakie ten fotografik przywiózł nam, ze swojej podróży po Jordanii. Petra to miasto zbudowane w skałach /liczyło w swoim największym rozkwicie ok. 50 000 mieszkańców/, do którego można się było dostać wąwozem As–Sik, przez co stało się ono twierdzą nie do zdobycia. Jednak, czego było trudno dokonać ludziom, zrobiła sama przyroda – trzęsienia ziemi z lat 110, 303, 363. Polcyn dokonał cudu i zaczarował nasze oczy w taki sposób, iż czuło się atmosferę tamtych okolic. Żałować tylko należy, że imprezy Pani Wandy Wachowicz i Czesława Polcyna nałożyły się na siebie, nie tylko w dniach, ale i w godzinach. Może warto o tym pomyśleć, przy organizowaniu następnych.

W sobotę dn. 18.02.2006 r, Galeria Muzeum Regionalnego w Radomsku, była świadkiem, następnego ważnego wydarzenia. Stowarzyszenie Rodzin Katyńskich w Radomsku zorganizowało wystawę „Stalinizm w rosyjskiej prowincji”. Ważnym akcentem tej wystawy, była jego wspaniała oprawa artystyczna. Czarodziejami tej oprawy byli uczniowie Zespołu Szkolno–Gimnazjalnego Nr. 1 w Radomsku, którą kieruje pani dyrektor Skórka–Nowicka. Cudowny program słowno–muzyczny pt. „PRAWDA, PAMIĘĆ, PRAWO, PRZEBACZENIE” dał niezmiernie ciekawą refleksję, jaką odczuwają ludzie patrzący na tamte dni z pewnego dystansu czasowego. Program przygotowany został pod kierunkiem pań: J. Bukowskiej, M. Siarki, J.Dłytek i B. Olczyk.

Co łączy wszystkie opisane wydarzenia kulturalne? Łączy je bezinteresowna pasja ludzi pozytywnie zakręconych, którzy mimo wielkich trudności i często nieprzychylnych komentarzy mediów i polityków, starają się promować nasze miasto.

Pisząc ten list, przygotowuje się, do wyjścia na wystawę Stanisława Imieńińskiego pt. AKTY, która odbędzie się w pubie NOWORADOMSK w dniu 23.02.2006r /tłusty czwartek/. Relacje z tej wystawy opiszę Państwu w następnym artykule – a będzie o czym pisać! Ciekawy jestem, czy znowu rzucą się na nią, z niewybrednymi atakami, przedstawiciele niektórych mediów i politykierzy, którzy chcieliby wykorzystać promocje kultury do swoich niecnych gierek. Takie nieuczciwe chwyty zastosował, po bardzo udanej wystawie obrazów Imienińskiego /w tym samym pubie/, jeden z redaktorów gazety o zasięgu wojewódzkim Chciałoby się krzyknąć słowami Govanni Guareschi: „krytyk to kwoka, która gdacze, gdy inni znoszą złote jajka”. Na koniec powiem, że kulturę można promować wszędzie tam, gdzie trafiają ludzie i... nie ma w tym nic gorszącego. Oglądałem świetną wystawę góralskiego rzemiosła w drewnianym kościółku w Rabce, słuchałem przepięknych koncertów w kościołach różnych wyznań i... tak się teraz mocno zastanawiam: – komu to w Radomsku przeszkadza?!
Teraz jakem Kosur–anonim wyciągam ze sztambucha swój własny wiersz, po to, by pokazać że Radomsko kwitnie poezją, nie tylko wspaniałej Wandy Wachowicz, ale są w nim i inni twórcy:

Wiersz o miłości

wyszczekam dzisiaj swoją miłość
dla niej znajdę miejsce na słowa
kocham i dusza płonie

podobno poezja tych słów nie przyjmuje
są zbyt naładowane patosem

wyrzygam na talerz wyrazy niechciane
aż zapachnie wkoło
drżeniem mego serca

wiersz nie chce ich przyjąć
miłość nie jest tak brutalna

KOSUR-anonim
23.02.2006

Tekst publikowany w Tygodniku „Komi i Czemu” nr 9 (367)
dane Autora do wiadomości Redakcji SERWISU

Powrót – Back


Copyright © 2000 – 2008 Zdzisław Wiśniewski  Wszelkie prawa zastrzeżone.