Stanisław Imieniński „Stasiu”

„NOWE RADOMSKO
czytaj NOWO RADOMSK”

26 stycznia 2006 roku

W swoim już dość długim życiu miałem przyjemność obcowania z wieloma artystami. Miałem nawet takowego w rodzinie, brata mojej mamy. Sam także w młodości byłem jakiś czas pod „skrzydłami” dolnośląskiego artysty malarza i rzeźbiarza Mieczysława Żołądzia, moim zdaniem odkrywcy „NIKIFORA”, który dostrzegał w nim coś co uznano po czasie. Dziś mamy nawet film o tym malarzu prymitywiście. To Mieczysław w latach 50-tych ubiegłego wieku namalował portret „Człowieka z Krynicy” mam na to ślady dokumentów /foto Autora na tle portretu/ i portret ten widziałem oraz pamiętam refleksje Mieczysława. Ale wracając do tematu „Stasia”. Kiedyś z poważnych ust usłyszałem, że artysta to „taki wybryk natury, który nikomu nie szkodzi, lecz mało kto docenia ile dla innych chce zrobić bezinteresownie i ile wysiłku wkłada aby coś przekazać. Ten wybryk natury jest darem zrozumiałym najczęściej dla potomnych”. Słowa te słyszałem jako młody chłopak, lecz brzmią mi w uszach cały czas. „Nasz Stasiu” także wiele chce przekazać swoimi pracami, czy to wszystko potrafimy teraz odczytać? Z pewnością nie! Dlatego każdy z Nim kontakt i rozmowa wnosi coś nowego, choć bardzo krytycznie i z humorem podchodzi do własnych prac. Może nie chce zdradzać co sam miał na na myśli malując dany obraz, może z przekory obserwuje i nasłuchuje jak inni to zrozumieją i odbiorą, aby kiedyś zawrzeć wszystko we własnym zbiorczym komentarzu? Z inicjatywy Dyrektora Muzeum Regionalnego Krzysztofa Zygmy w Pub „NOWORADOMSK” otwarta została wystawa prac najnowszych „Stasia”. Właściciel, pan Arek Pigoń udostępnił swój lokal i zadbał o odpowiednią oprawę. Łukasz dźwiękiem gitary i wokalem zabarwiał wspaniały wieczór, goście bawili się doskonale zdradzając nawet pewne swoje tajemnice, co jest uwiecznione w galerii foto z uroczystości. Gościł także polski Syngalez, mający wcześniej swój „Sri Lnkijski wieczór przy herbacie imbirowej” w Miejskim Domu Kultury – pan Ratnasiri Suriya Arachchi – zobacz SURI. Gość rodem ze Sri Lanki czuł się z nami doskonale, z trudem wyrwałem Go na nocny odpoczynek przed powrotem do domu. Mam nadzieję, że wzorem „Jamy Michalikowej” czy „Piwnicy pod Baranami” powstanie w Radomsku miejsce cyklicznych spotkań animatorów i twórców radomszczańskiej kultury, miejsce wymiany poglądów i własnych wizji, spokojne miejsce dla tych, będących wspaniałym „wybrykiem natury”, dziś rozproszonych lub wstydliwie ukrytych w domowych pieleszach a przecież „będących własnością” nas wszystkich radomszczan. Dbajmy o NICH teraz, bo potem tylko będziemy o Nich czytać, oczywiście ci z młodszych pokoleń.
Zdzisław Wiśniewski
Więcej na temat Stanisława Imienińskiego w dziale Anny Beaty Symołon

Galeria foto z otwarcia

Powrót – Back


Copyright © 2000 – 2008 Zdzisław Wiśniewski  Wszelkie prawa zastrzeżone.