Stanisław Imieniński „Stasiu”

„AKTY”

23 luty 2006 roku

Zmysłowe i drapieżne

W dniu 23 lutego br., /Tłusty Czwartek/, w Pubie NOWORADOMSK odbyło się otwarcie wystawy aktów – autorstwa Stanisława Imienińskiego. Na niecodzienną wystawę zapraszała specjalnie zawiązana na tą okazję Galeria Piwna, czyli Grupa Trzymająca Piwo.
Stanisław Imieniński urodził się 8 maja 1940 roku, w Radomsku. W latach 1 955-1959 uczył się w Państwowym Liceum Sztuk Plastycznych w Częstochowie. W 1988 roku otrzymał uprawnienia artysty plastyka w dziedzinie malarstwa nadane przez Ministerstwo Kultury i Sztuki.
W Pubie NOWORADOMSK prezentował bajecznie kolorowe płótna, na których królowały ekspresyjne, nagie kobiece ciała. Obrazy o zaciekawiających tytułach: Bolszewicka blać, Co widać za Uralem, Mam Cię na głowie – przepełnione są fascynacją artysty kobiecym ciałem. Kobiety ukazujące swe nagie ciało na obrazach Imienińskiego to zarówno kochanki emanujące zmysłowością i seksem, jak i agresywne, drapieżne prostytutki.
Podczas wieczoru w NOWORADOMSKU można było wysłuchać balladowych podkładów muzycznych Karola i Łukasza z zespołu Kwiaty w Armacie. Miłym zaskoczeniem dla gości był również krótki występ Krzysztofa Zygmy. Oprawa wokalno instrumentalna doskonale współgrała z gołymi ciałami kobiecymi na obrazach, mówiła o miłości i wspomnieniach – podsumowuje Pan Zdzisław.

Grażyna Majewska

Tekst zaczerpnięty z Vortalu www.radomsko24.pl w ramach medialnej współpracy
 

Imieniński i Grupa Trzymająca Piwo

W pubie Noworadomsk miało miejsce niecodzienne wydarzenie kulturalne – otwarto wystawę aktów autorstwa znanego nie tylko w Radomsku malarza Stanisława Imienińskiego. Wystawę zorganizowała tajemnicza Grupa Trzymająca Piwo, która niedawno zawiązała się w naszym mieście.
Akty Stanisława Imienińskiego to kilkanaście obrazów. Niektóre z nich trochę frywolne, przedstawiają kobiety w różnych pozach i sytuacjach. Każdy na dłużej przykuwa uwagę oglądającego. Dzieła powstały 10, 15 lat temu. Były nagradzane na ogólnopolskich konkursach i prezentowane w galeriach. W ostatkowy czwartek pokazano je w pubie Noworadomsk. Można zapytać, dlaczego takie niecodzienne miejsce jak na wystawę malarstwa?
Na całym świecie do knajpy chodzi się upić, a do pubu porozmawiać. Jak byłem w Niemczech czy Irlandii to widziałem, że ludzie naprawdę w tych pubach się bawią, rozmawiają do samego nieraz rana. – mówił mistrz Imieniński. Wystawa miała ciekawą oprawę, a ponieważ był to tłusty czwartek na stół „wjechały” pączki, do których podano lampkę wina. Innowacją był też konkurs dla przybyłych na wystawę, którzy usłyszawszy tytuł obrazu musieli go wskazać. Nie zawsze było łatwo trafić w odpowiedni, pewne trudności sprawił obraz pt: „Taczką do raju”, ale udało się odgadnąć, o który chodzi. Intrygująca jest też sama Galeria Piwna, czyli Grupa Trzymająca Piwo, która była organizatorem tego świetnego, kulturalnego przedsięwzięcia.
W jednej z lokalnych gazet po zorganizowanej tu wcześniej wystawie Stanisława Imienińskiego pojawił się artykuł pt. „Galeria piwna”. Nie będę mówić o zawartości merytorycznej tego artykułu, bo nie zgadzam się z żadnym zdaniem, uważam że to wszystko to jakaś wielka manipulacja i sam tytuł jest niewłaściwy, bo goście byli częstowani lampką wytrawnego czerwonego wina. Postanowiliśmy nie pisać żadnych protestów, sprostowań, listów otwartych, zamkniętych. Sama ta wystawa jest protestem przeciwko osobie, która napisała ten bzdurny artykuł. Galeria piwna pozdrawia pana redaktora podpisującego się inicjałami IS i życzy mu powodzenia. – powiedział nam Krzysztof Zygma, dyrektor radomszczańskiego Muzeum. Myślę że to dobrze że pubach, w różnych miejscach poza galeriami, muzeami odbywają się takie spotkania i wystawy. To nie jest nowość, my tu nic nie wymyślamy ekstra nowego, bo przecież tak funkcjonuje to w normalnym świecie. – dodaje dyrektor.
Wystawa zgromadziła grono uznanych artystów. Wśród goszczących na otwarciu wystawy spotkaliśmy częstochowskiego artystę Tadeusza Rzeźnika (jego prace można oglądać w przymuzealnej Galerii), fotografa Czesława Polcyna i 2 członków „Radomszczańskiej Kapeli Podwórkowej” oraz Karol i Łukasz którzy umilali czas wesołą muzyką.
Sztukę coraz częściej można spotkać na każdym kroku. Wychodzi na zewnątrz, aby ludzi zatrzymywać i skłonić do chwili refleksji. Lokalne media powinny wspierać, a nie torpedować takie cenne inicjatywy.

Tomasz M. Kolmasiak

Tekst publikowany w Tygodniku „Komu i Czemu” nr 9 (367) z 1–7 marca 2006r.

Galeria foto cz. I

Powrót – Back


Copyright © 2000 – 2008 Zdzisław Wiśniewski  Wszelkie prawa zastrzeżone.