w 4 oczy z…

Rozmowa ze Stanisławem Różewiczem, pochodzącym z Radomska wybitnym reżyserem i scenarzystą filmowym, bratem poety – Tadeusza Różewicza.
Wywiad z Różewiczem

Ze Stanisławem Różewiczem rozmawiała Joanna Ćwiek, dziennikarka tygodnika „Po Prostu Informacje”.

Jako jeden z wybitnych twórców polskiego filmu w zagonionym współczesnym świecie jest Pan człowiekiem jakby z innego czasu. Starsi twórcy i artyści wspominają słynną kanapę w założonym przez Pana zespole „Tor”, na której siadało się i godzinami rozmawiało o książkach, sztuce, polityce i życiu. Dzisiaj młodzi ludzie mogą o takiej atmosferze chyba tylko pomarzyć…
– Świat staje się okropny. To „zasługa” m.in. durnych polityków, fałszywych, nawiedzonych proroków. Jednak trzeba nie tylko marzyć, ale starać się stworzyć wartości autentyczne.
Dla Pańskiego brata, który jest dla mieszkańców Radomska ważną osobistością, a także zapewne dla Pana, spotkania z młodzieżą są bardzo ważne. Ponoć węgierski student napisał kiedyś: Dla Różewicza młodzi gotowi są wyciągnąć ręce z kieszeni. Jak Pan ocenia polską młodzież, radomszczańską młodzież?
– Bez łatwych uproszczeń! Młodzież jest różna. Jest wielu młodych, ciekawych, wartościowych, ambitnych ludzi. Są też oczywiście trudni, okropni – to oni z pewnością odrąbali kolejny raz głowę św. Jana w miejskim parku.
Jak Pan wspomina dzieciństwo w Radomsku?
– Z sentymentem. Był to czas wielu radości, odkryć, wtajemniczeń, ale także czas, o którym Tadeusz pisze w pięknym wierszu pt. „W świetle lamp filujących…”.
Podczas weekendu z twórczością Tadeusza Różewicza wyświetlony został Pański dokument filmowy o radomszczańskim kinie „Kinema”, do którego chodził Pan jako dziecko. Podobno właśnie tu zrodziły się Pańskie zainteresowania?
– „Kinema” na pewno miała wpływ na moje zainteresowanie sztuką filmową, filmami budzącymi niezwykłe emocje i wzruszenia. Ale początkowo myślałem też o dziennikarstwie, może literaturze. Jednak zwyciężył film – cudowny wynalazek zatrzymujący czas…
Pańskie filmy niosą najważniejsze doświadczenia, przede wszystkim przeżycia z czasów wojny. Antoni Krauze powiedział kiedyś: Jest pewien klucz do osobowości Różewicza. Jego kino jest powściągliwe, nie rzuca się w oczy. Nie interesują go ludzie krzykliwi i silni. W czym innym szuka wartości. Stąd moje pytanie: jak w tak okrutnej czasem rzeczywistości ma przebić się człowiek XXI wieku?
– Jest tylu ciekawych ludzi, mądrych książek, dobrej muzyki, pięknych obrazów, filmowej klasyki, natury, zjawisk, które pomagają w myśleniu, gdzie jesteśmy i po co jesteśmy na tej ziemi.
Pańskie filmy, nawet te najwcześniejsze, są aktualne również teraz. Ponoć dlatego, że nigdy Pan nie ulegał modom i trendom…
– Nie lubię żadnych mód, „trendów”, klisz – staram się zawsze mówić własnym językiem i o sprawach autentycznie mnie interesujących. Film nie jest łatwą, tanią rozrywką, ale też – choć szkoda, że tak rzadko – wspaniałą sztuką!

Rozmawiała Joanna Ćwiek – „Po Prostu Informacje”

Tekst publikowany w tygodniku radomszczańskim „Po Prostu Informacje” nr 41/2006 (124) z dnia 12 października 2006 r.
Dziękuję za materiały w ramach współpracy Z.W
.


Copyright © 2000 – 2008 Zdzisław Wiśniewski   wszelkie prawa zastrzeżone.