VII Dębowy Szczep
im. Jana Romockiego


„ZBUDUJEMY MAŁY OBÓZ
BRAMĘ ZBUDUJEMY Z SERC
A Z TYCH DUSZ CO TAK GORĄCE
ZBUDUJEMY SOBIE PIEC



ROZPALIMY MAŁY OGIEŃ
A W TYM OGNIU BEDZIESZ PIEC
NASZĄ PRZYJAŹŃ, KTÓRA ŁĄCZY,
KTÓRA DA CI TO CO CHCESZ”

 
VII Dębowy Szczep

VII Dębowy Szczep im. Jana Romockiego (2008 r.)

W terminie od 21 lipca do 9 sierpnia 2008r odbył się obóz VII Dębowego Szczepu. Osiedliliśmy się w stanicy Hufca Piotrków Trybunalski – w Walne, leżącym między Augustowem a Suwałkami. Największym plusem tego miejsca było jezioro – Jezioro Blizno – do którego mieliśmy parę kroczków i codziennie rano, przy zachodzie słońca i o każdej innej porze dnia i nocy mogliśmy podziwiać jego piękno. Rozkoszowanie się urokiem całego jeziorka, „bezludnej” wyspy pośrodku i dzikich ptaków, prezentujących się nam od czasu do czasu w powietrzu, ułatwiały nam kajaki, do których mieliśmy ciągły dostęp.

Program obozu był bardzo dobrze przygotowany i niezwykle bogaty w różnorakie zajęcia. Mieliśmy bardzo wiele do wyboru i zaoferowania – robiliśmy wszystko – od nauki budowania ognisk, szałasów, tipi czy zapasów, rozgrywek w siatkówkę, pływania, tańców pod gołym niebem i na dyskotece, wypadów kajakowych i bitwy błotno – wodnej przez wyprawę survivalową i korzystanie z luksusów w Aquaparku aż do nauki języka hiszpańskiego, japońskiego i tego jak dbać o swoje zdrowie oraz zapoznawania się z szeroko rozumianym przyrodoznawstwem.

Inspiracją dla stylizacji obozu byli Indianie, tak też wszystko – począwszy od nazw, poprzez stroje, totemy i całą dekorację podobozu, aż po zajęcia – mieliśmy podporządkowane pod tą kwestię. Pełniła ona przede wszystkim cele edukacyjne, chcieliśmy nie tylko by nasi obozowicze przeobrazili się w Indian, ale także by poznali ich historię, problemy z jakimi się borykali, sposoby spędzania czasu, ich zajęcia, tryb życia, a przy okazji świetnie się bawiliśmy. Teraz śmiało mogę stwierdzić, że nasze cele udało się osiągnąć.

Przy bramie obozu

VII Dębowy Szczep przy bramie obozu (2008 r.)

Już pierwszego dnia udało nam się wiele zrobić – ZBUDOWALIŚMY nasz MAŁY śliczny OBÓZ – nasz nowy dom na 3 tygodnie. Mimo tego, iż nie było łatwo – przestawić się na obozowe życie, wziąć się od rana do ciężkiej pracy – UDAŁO SIĘ! Każdy miał dach nad głową – wszystkie namioty już w pierwszych chwilach stały dzielnie na podobozie a prycze i pułki były porządnie zbudowane i wyplecione pod koniec dnia. Wspólnymi siłami, wspólną pracą i wspólnym celem jaki nam przyświecał, stworzyliśmy coś pięknego – miejsce, którego każdy element miał w sobie coś z każdego z nas, był dziełem współpracy serc. Mimo chłodu na zewnątrz ATMOSFERA BYŁA GORĄCA, bo tworzyli ją wspaniali ludzie, których uśmiech czy pomocna dłoń rozwiewały chmury na niebie. Z każdym kolejnym OGNISKIEM, świeczkowiskiem, śpiewankami i zwykłymi zajęciami, poznawaliśmy się lepiej. Zbliżaliśmy się do siebie, dostrzegaliśmy to, że mimo tylu różnic jesteśmy do siebie podobni, kochamy to samo i pragniemy tego samego, że bardzo się lubimy i lubimy z sobą przebywać, że wiele nas łączy i że im bliżej końca tym trudniej będzie nam stąd wyjechać. A wszystko to, bo połączyła nas PRZYJAŹŃ, KTÓRA KAŻDEMU DA TO CZEGO CHCE.

Pod koniec obozu, na pożegnalnym ognisku miny były smutne, ale słowa wypowiedziane przez każdego, świadczyły o sukcesie kadry i o tym, że VII Dębowy Szczep tworzą niezwykli ludzie, którzy sami są swoją siłą rosnącą za każdym razem, gdy wszyscy działając tworzą jedność.

Michalina Rutkowska

Zespół Promocji i Informacji Hufca Radomsko
Kierownik Zespołu Promocji VII Dębowego Szczepu

POWRÓT


Copyright © 2000 Zdzisław Wiśniewski  Wszelkie prawa zastrzeżone.