XI plener fotograficzny Natura i krajobraz, Uniejów 2005r.


W dniach 25-28 maja br. odbył się XI plener fotograficzny Natura i krajobraz, zorganizowany przez Towarzystwo Fotograficzne im. Edmunda Osterloffa w Radomsku.Podtytuł pleneru Nadwarciańskie krajobrazy zaprowadził w tym roku jego 19 uczestników w północno-zachodnie rejony województwa łódzkiego. Pochodzący z całej Polski fotograficy i teoretycy fotografii mieli możność podziwiania uniejowskiego zamku i jego bliskiego otoczenia: pochodzącej z XIV w. kolegiaty w Uniejowie z relikwiami bł. Bogumiła biskupa, kwietnych dywanów we wsi Spycimierz, zbiornika Jeziorsko z jego urozmaiconą linią brzegową i ogromem ptactwa oraz miejscowości znajdujących się w jego pobliżu: uratowanego przed zatopieniem barokowego kościółka w Siedlątkach, wiatraków, drewnianego kościoła i głębokiego parowu w Brodni, warciańskiej architektury sakralnej…

Spycimierskie kwietne alejki, na których chyba żaden płatek nie umknął ludzkiemu spojrzeniu
Wędrówka po miejscach mniej znanych, a mających wielowiekową tradycję, jest nie tylko powtórką z historii, ale nade wszystko konfrontacją wizji z rzeczywistością. Zamek w Uniejowie przestaje być cytatem z kronik, a staje się twierdzą, której poszczególne elementy pochodzą z XIV, XV i z XVIII wieku, gdy należał do rodziny rosyjskich arystokratów Tollów. Wieża, kaplica, podworzec, tarasy i park dopisują namacalną historię, nawet bardziej realną niż reaktywowane na zamku turnieje rycerskie. Zwyczaj sypania na Boże Ciało kwietnych kobierców przywędrował prawdopodobnie do Spycimierza wraz z wojskiem napoleońskim. Ale tradycja, choć ciągle z przejęciem i zaangażowaniem kultywowana przez mieszkańców, przez tłumy turystów przyjeżdżających nie tylko z całej Polski, odzierana jest z przeżyć religijnych. Staje się jeszcze jednym obrazkiem do obejrzenia, który oferuje współczesność. Śladów historii Kazimierza Deczyńskiego   bohatera powieści Leona Kruczkowskieg Kordian i cham, trudno byłoby doszukać się w Brodni. Przeszłość oderwała się od miejsca i literatury, a po czym – chyba obie – odeszły w zapomnienie.

Urokliwe starorzecze Niwka z Jakubem Lechowskim fotografującym w tle
Konfrontacja przeszłości z teraźniejszością wytwarza dystans, dzięki któremu łatwiej poddać się, choćby na chwilę, urokliwemu wpływowi teraźniejszości. Najgłębszych przeżyć dostarczyła – jak zazwyczaj – przyroda. Równinne powierzchnie pól i łąk, poprzecinane starymi wierzbami, z nie zmieniającą się prawie w ogóle w ostatnich dziesięcioleciach zabudową i stylem życia wsi, z rozsypującymi się po śmierci właścicieli domostwami, precyzyjnie zakomponowane malarsko starorzecza Warty, a przede wszystkim rzadko spotykane, zabytkowe drzewa w uniejowskim parku i uroczysku „Zieleń”.

Aż dziw, że stare opłotki wytrzymały napór tylu fotografów
Bycie uczestnikiem pleneru fotograficznego jest ciekawym doświadczeniem z zakresu psychologii procesu twórczego. W czasie fotografowania niewiele można zaobserwować: wybór, nie zawsze nawet obiektu, a tylko kierunku spojrzenia, naciśnięcie przycisku… Zasadniczy proces jest uwewnętrzniony, jego wynik zależy przede wszystkim od wrażliwości, wiedzy, doświadczenia i umiejętności fotografującego i dlatego powstają tak różne zdjęcia często tego samego miejsca, zdjęcia do końca nieprzewidywalne, które warto ze sobą konfrontować i oglądać.

Zakończenie pleneru stanowić będzie wystawa w październiku 2005r w Galerii Muzeum Regionalnego w Radomsku.


Tekst i foto Beata Anna Symołon


Copyright © 2000 – 2008 Zdzisław Wiśniewski  Wszelkie prawa zastrzeżone.