Wystawiane na przełomie grudnia i stycznia jasełka były dla wielu radomszczan, którzy w przyszłości mieli związać swój los w jakiś sposób z aktorstwem, pierwszym ważnym doświadczeniem teatralnym. Dla Stanisława Różewicza jasełka w Towarzystwie Dobroczynności to pierwsze wyjście z mamą do „teatru”, a obraz jasełkowej śmierci zapisał się w jego pamięci na długie lata (S. Różewicz, W kalejdoskopie, w: T. Różewicz, Matka odchodzi, Wrocław 1999, s. 124).Podobną inicjacyjną rolę przypisuje jasełkom oglądanym w powojennym kinoteatrze Zbigniew Spólnicki – twórca Amatorskiego Zespołu Teatralnego i Teatru Poezji. Wielu późniejszych ludzi teatru stawiało swe pierwsze kroki sceniczne właśnie w jasełkowych spektaklach. Z bardzo dużym prawdopodobieństwem można stwierdzić, iż większość tych doświadczeń miała wspólne korzenie inscenizacyjne – były nimi Jasełka w opracowaniu ks. Leona Soleckiego powstałe przed 125 laty.

Radomszczańskie inscenizacje Jasełek księdza Soleckiego.

Autor Oratorium ludowego w 6 oddziałach był wikariuszem lwowskiej katedry. Jego największą pasją była muzyka kościelna, którą starał się propagować poprzez liczne publikacje wydawane zazwyczaj własnym nakładem. Opublikował m. in.: Śpiewy kościelne w nutach, 33 kolędy, 100 pieśni kościelnych, Elementarz do nauczania w sposób praktyczny i przystępny śpiewu i teorii muzyki, liczne opracowania muzyczne nabożeństw związanych z rokiem kościelnym. W latach 1881-83 redagował rocznik „Muzyka kościelna parafialna”.
W 1875 roku we Lwowie ukazała się pierwsza wersja Szopki czyli przedstawień Jasełek w śpiewach i obrazach scenicznych zestawionych ze znanych kolęd. W krótkiej 3 aktowej inscenizacji wypracował już autor kompozycję, którą w następnych wersjach będzie tylko rozbudowywał. Każdy akt poprzedzony został introdukcją – najczęściej śpiewem chóralnym zza sceny; z takiego samego oddalenia dochodzi do uszu aktorów i publiczności, śpiew aniołów. Chóry wykonują najczęściej znane kolędy, dostosowane tematycznie do akcji scenicznej. Ciężar akcji spoczywa na bohaterze zbiorowym – pasterzach. Ich wiedza, czy nawet niewiedza, o narodzinach Chrystusa, myśli i działania, oddają nastrój betlejemskiej nocy. Ks. Solecki podzielił pasterzy na kilka zróżnicowanych regionalnie gromad, które w różnym czasie idą oddać pokłon Jezusowi. Dzięki temu zabiegowi historia narodzin Syna Bożego jest wielokrotnie powtarzana i utrwalana w pamięci widzów. W tej inscenizacji pojawił się po raz pierwszy dialog, który należy uznać za jedno z ciekawszych osiągnięć kompozycyjnych autora: jedna z grup pasterzy po złożeniu darów spotyka inną grupę, udającą się dopiero do betlejemskiej szopki, nawiązują rozmowę słowami kolędy: Pasterze mili coście widzieli? ( pierwsza grupa) i odpowiedź ( druga grupa): Widzieliśmy maleńkiego…Cały utwór został w ten sposób zdialogizowany. W Szopce postać Heroda została zaledwie zasygnalizowana: u stóp jego tronu kapłan czyta Księgę Micheasza (5,2) o narodzinach Mesjasza. Do podobnej symbolicznej funkcji zostali sprowadzeni Trzej Królowie. Utwór kończy wspólnie zaintonowana kolęda: Lulajże Jezuniu.
W 1881 roku ukazały się nakładem ks. Soleckiego Jasełka (Szopka). Oratorium ludowe w 6 oddziałach, w śpiewach i obrazach scenicznych, z kolęd, kantyczek i melodii chorału kościelnego polskiego. Ta właśnie wersja będzie najczęściej prezentowana radomszczańskiej publiczności. Materiały do nowej inscenizacji Solecki skrupulatnie gromadził w ciągu tych kilku lat dzielących obie wersje. Utwory religijne (np.: kompozycje Mikołaja Gomółki, Antyfonarz krakowski z 1614 roku…), a przede wszystkim ludowe (m.in.: kolędy góralskie, Boh predwiczyj narodzył się– kolęda śpiewana w narzeczu rusińsko galicyjskim „na nutę powszechnie używaną”, czy kolęda kurpiowska z puszczy ostrołęckiej Szanaśliwe Betlejam Niasto Dazidowe, przytoczona za „Kurierem Warszawskim” z dnia 19 grudnia 1879 roku) wprowadzają jeszcze większe zróżnicowanie środowiska pasterskiego, które w tej wersji ma być wyraźnie odzwierciedleniem narodu polskiego ( ciągle pod zaborami !) na przestrzeni wieków.
Znana z Szopki akcja poprzedzona została w 1881 roku dwiema scenami, o których ważności sam autor do końca nie był przekonany: oczekiwanie na Mesjasza przez Synagogę ( kapłani żydowscy ) i „Ojców w otchłani” ( proroków). Burzą one dość jednolitą kompozycję i – zgodnie z sugestią Soleckiego – były najczęściej pomijane. Święta Rodzina – w Szopce tylko zasugerowana została jej obecność – w Jasełkach skupia na sobie znaczną część akcji, a rola Marii przestała być nawet niema. Maria bowiem usypia Jezusa słowami mało znanej kolędy : Witaj Synu Najśliczniejszy. To ważna dla całości kompozycji partia solowa przeznaczona na sopran.
Szopka i Jasełka napisane zostały z myślą o akompaniamencie fortepianowym, lecz od 1882 roku Solecki opatrywał kolejne wydania partyturą orkiestrową. I to zapewne przyczyniło się do wielkiej popularności inscenizacji lwowskich jasełek. Także i radomszczańskie realizacje Jasełek Leonarda Soleckiego wprowadzały wielorakie zmiany. Począwszy od tytułu, porządku akcji, a skończywszy na postaciach scenicznych. W Radomsku Jasełka grane były m. in. pod następującymi tytułami: Jasełka, W Boże Narodzenie, Jasełka w 8 odsłonach, Jasełka czyli Historia Narodzenia Zbawiciela, Misterium w 8 odsłonach ks. Soleckiego. Składały się z 4, 6, 8 aktów, odsłon… Ważne zmiany, w kierunku uludycznienia Jasełek, wprowadziły postacie śmierci z jej nieodłącznym atrybutem – kosą i dwu – zazwyczaj – diabłów (patrz: M.K.Jędrzejczyk, Mijają dni, mijają lata, „Gazeta Radomszczańska” 2000, nr 52, s.12). Zamierzone misterium ewoluowało w kierunku moralitetu. Powojenne inscenizacje starały się przywrócić pierwotną misteryjną formę.
Historia radomszczańskich Jasełek księdza Soleckiego pełna jest znaków zapytania, które – mam nadzieję – w miarę pojawiania się nowych materiałów, znajdą wyjaśnienie. Choć i obecny stan badań odkrywa zjawisko złożone i interesujące. Jego ramy czasowe są dość rozległe i obejmują lata (1906 ?) 1907 – 1958, z przerwami na okres wojny i realnego socjalizmu. Materiały źródłowe, którymi dysponuję, nie pozwalają stwierdzić z całą pewnością, iż we wszystkich tych latach grano nieprzerwanie Jasełka Soleckiego (obok kilku innych inscenizacji jasełkowych różnych grup amatorskich), lecz tylko w poszczególnych latach.
W zbiorach Muzeum Regionalnego w Radomsku znajduje się afisz anonsujący przedstawienie amatorskie w miejscowym teatrze dnia 1 stycznia 1907 roku. Odnotowana na nim informacja, iż przedstawienie to „dane będzie na żądanie Szanownej publiczności, po cenach znacznie zniżonych”, pozwala domyślać się, że jest to zapowiedź co najmniej drugiej inscenizacji Jasełek Soleckiego. Taka była zresztą praktyka w późniejszych latach: jeden spektakl dawano bezpośrednio po Bożym Narodzeniu, następny w styczniu, często wieczór Trzech Króli. Potwierdzeniem pierwszego przedstawienia jasełkowego jeszcze w 1906 roku jest uwaga zamieszczona na marginesie recenzji z przedstawienia w 1933 roku w „Gazecie Radomskowskiej” (nr 1): „Reżyseria spoczywała w rękach p. J. Kozakiewicza, który od 1906 r. prawie corocznie organizuje i sam bierze żywy udział w przedstawieniu Jasełek”. Przedstawienie z 1 stycznia 1907 było skróconą do 5 aktów wersją Jasełek, graną w nowych i – jak pisano – oryginalnych kostiumach. I tak jak większość późniejszych spektakli jasełkowych, grane były w „Kinemie”.
Przedstawienie rozpoczynało się o godzinie 7 wieczorem, by stopniowo przesunąć początek na 8.30 , oczywiście wieczorem. To uwaga interesująca zasadniczo ze względów obyczajowych – bowiem 20.30 jest w naszym wyobrażeniu zbyt późną porą na rozpoczynanie przedstawienia z udziałem dziecięcej publiczności.
Afisz z 26 grudnia 1907 roku zapowiada już widowisko złożone z 4 obrazów (noc na pastwisku, na dworze Heroda, w drodze za gwiazdą, przy żłóbku). Najprawdopodobniej dokonano kolejnych skrótów, ale wprowadzono także postacie: Marę ciemności i Anioła śmierci oraz powiększono dwór Heroda o arcykapłanów żydowskich. Po raz pierwszy zamieszczono także na afiszu pełną obsadę sztuki ( w pierwszych latach obsada ról podlegała licznym zmianom). Odnotowana grupa pasterzy – Rusinów pozwala na wyciągnięcie wniosku, iż przynajmniej część regionalizmów została zachowana.
Informacje o kolejnych przedstawieniach pochodzą z przełomu 1920 i 1921 roku. Notatka prasowa („Gazeta Radomskowska” 1921, nr 1) powtarza zasadniczo znane już informacje: „Jasełka odegrane zostały przez koło amatorskie młodzieży polskiej. Była to nie lada rozrywka duchowa dla dziatwy naszej, która na dwóch przedstawieniach wypełniła całą salę po brzegi. Gra amatorów oraz chóry były doskonale wypracowane, za co należy się uznanie reżyserowi p. Kozakiewiczowi oraz ks. Fijałkowskiemu, który też nie szczędził trudów i pracy, by całość wypadła z takim efektem”. Dalej następuje zapowiedź trzeciego przedstawienia. Faktem wartym podkreślenia jest zasygnalizowana współpraca księdza, może nawet szerzej: kościoła, przy realizacji przedstawienia, która rozwinie się w następnych latach.
Zimą 1923–4 chóry, najprawdopodobniej po raz pierwszy, przez prezesa nowopowołanego Towarzystwa Śpiewaczego im.S.Moniuszki – Waleriana Derczyńskiego (patrz.: „Gazeta Radomskowska” 1922, nr 51 i 1924, nr 1). Na scenie „Kinemy” wystąpili Moniuszkowcy (trudno jednak powiedzieć, czy był to pierwszy występ chóru, czy tylko pierwszy jako zarejestrowanego Stowarzyszenia). Orkiestrę smyczkową poprowadził Henryk Dawid (patrz: afisz). Taka oprawa wokalno–muzyczna zostanie utrwalona w następnych latach.
W 1924 roku zostały wprowadzone także nowe postaci jasełkowe: starzec Symeon oraz dwa diabły. Sztuka uległa rozbudowie. Radomszczańskiej publiczności zaprezentowano wówczas 8 obrazów: obozowisko paserzy (2 sceny), stajenka betlejemska, pokój w pałacu króla Gaspara (wł. Kacpra) (scena nie tylko nowa, ale i nie spotykana zasadniczo w jasełkach), pokój w pałacu króla Heroda, w drodze do Betlejem, stajenka betlejemska, w pałacu króla Heroda. Afisz odnotował także cel, na który grane było przedstawienie: „czysty zysk (…) przeznacza się na biedne dzieci przy Towarzystwie Dobroczynności”.
W1928 roku Jasełka ks. Soleckiego, w znanym już wykonaniu, zaprezentowane zostały w sali Towarzystwa Dobroczynności. „Gra poszczególnych amatorów, chóry, orkiestra, jak i dekoracje, były wspaniałe”(„Gazeta Radomskowska” 1929, nr 1). Być może widzem na jednym z tego cyklu przedstawień był S.Różewicz…
W latach 1933–5 i potem 1937 „Gazeta Radomskowska” odnotowuje skrupulatnie kolejne przedstawienia Jasełek w – najprawdopodobniej – niewiele zmienionym wykonaniu. Za zwyczaj należy już także uznać pochwały dla dobrej gry amatorów i doskonale przygotowanych chórów.
W 1935 roku zmienił się cel, na który przeznaczono dochód z przedstawień jasełkowych – tym razem był nim klasztor O.O. Franciszkanów („Gazeta Radomskowska” 1935, nr 2).
Co najmniej piętnastoletnie uczestnictwo Moniuszkowców w przygotowywaniu spektakli jasełkowych, jakby w sposób naturalny scedowało kontynuację tej tradycji w powojennej Polsce, właśnie na to Stowarzyszenie. Tak też się stało. W 1946 roku zostały odegrane Jasełka w reżyserii Józefa Kulisia w okresie Świąt Bożego Narodzenia (M. Lęska, Moniuszkowcy, Radomsko 1998, wyd. 2 poszerzone, s. 7). Nie tylko obsada, ale i osoba reżysera , stanowi potwierdzenie tezy o istnieniu tradycji. J. Kuliś został członkiem Stowarzyszenia dopiero rok po tym przedstawieniu. Musiał więc wcześniej niejako towarzyszyć chórowi w jego pracy. Nie zostało odnotowane miejsce. w którym prezentowano omawiane przedstawienie, być może i w tym nawiązano do przedwojennej tradycji wystawień w „Kinemie”. Właśnie w tym kinoteatrze spektakl jasełkowy oglądał Z. Spólnicki w 1946 lub 1948 roku.
Po październiku 1956 rozpoczął się kilkuletni cykl przedstawień jasełkowych. Wspomina je były dyrygent chóru Albin Mrówczyński: „Pamiętam jeden taki rok, kiedy przez miesiąc jasełka wystawialiśmy codziennie, czasem nawet dwukrotnie w ciągu dnia. Odbywało się to w mieszkaniu moich rodziców, (…) (tj. w budynku przy klasztorze O.O. Franciszkanów)” (M. Lęska, op. cit., s. 23). Spektakl z 1958 roku utrwalony został na kilku fotografiach. Pozostała też tradycja wykonania kolędy Witaj Synu Najśliczniejszy przez solistki – sopranistki związane z chórem: Marię Lęską (M.K. Jędrzejczyk, op. cit.) i Felicję Sadek.
Wstęp do Jasełek ksiądz Solecki zakończył przesłaniem: „Życzeniem moim gorącym jest, a niezawodnie i wszystkich, którzy szanują i kochają rodzinne tradycje, aby przez młodzież szkolną i amatorów, odnowiły się przedstawienia jasełek takie, które by wykazać mogły i estetyczną i etyczną stronę kantynek naszych, a przede wszystkim, aby (…) podnosiły serca ludu do uwielbienia miłości Bożej”. Przynajmniej półwieczna historia (1906 – 1958) radomszczańskich przedstawień Jasełek księdza Soleckiego, jest doskonałym przykładem powstania odnowionej tradycji spektakli jasełkowych.

Beata Anna Symołon


Copyright © 2000 – 2008 Zdzisław Wiśniewski  Wszelkie prawa zastrzeżone.