DNI KULTURY NORDYCKIEJ

W dniach 1 – 3 luty 2007 roku Miejski Dom Kultury w Radomsku przybliżył radomszczanom Skandynawię. Można było pogłębić wiedzę na temat państw leżących w północnej części Europy z zakresu geografii, historii i kultury.
W przygotowanie imprez zaangażował się Klub Miłośników Kultur Świata „Światowid”, którego jestem instruktorem. Młodzież pomimo tego, że trudno ją było ujarzmić, spisała się doskonale.
Trzeci dzień, a więc spotkanie z podróżnikami i maszerami nie mogłoby się odbyć bez wielkiego zaangażowania Julity Skoczyńskiej. To również dzięki niej doszło do konfrontacji ze Zbyszkiem Bakowskim. Cieszę się, że moje zaproszenie przyjęli również Mariusz Wieczorek i Artur Deszcz. Pragnę także podziękować Marcinowi Dziadkiewiczowi oraz bractwu słowiańskiemu Zadruga “Warta” za wypożyczenie rekwizytów do przedstawienia.
Imprezy związane z kulturami świata cieszą się dużym zainteresowaniem ze strony widzów i mediów. Moja młodzież może wykazać się pomysłowością i olbrzymią wiedzą z zakresu antropologii i historii kultury. Czasami mnie zaskakuje, sama również uczę się od niej. I choć potrafi mnie zezłościć swoim niezdyscyplinowaniem, to jednak nie oddałabym jej nikomu…

W kręgu bóstw nordyckich, run i wikingów

Pod tym hasłem przewodnim odbył się pierwszy z Dni Nordyckich. Licznie zgromadzeni widzowie w sali kameralnej MDK obejrzeli teledyski znakomitych skandynawskich muzyków takich jak Björk, Sigur Ros i Nightwish. Nastepnie zobaczyli spektakl w wykonaniu Klubu Miłośników Kultur Świata „Światowid” pt. „Przed zmierzchem bogów”. Impreza zakończyła się lekcją pisma runicznego, poprowadzoną przez dwie „światowidzianki” Wiktorię Prudło i Emilię Traczyk. Uczestnicy poznali genezę pisma, mogli napisać kilka zdań na tablicy, poznać znaczenie magiczne swoich imion, a także przetłumaczyć wiersz Wisławy Szymborskiej „Kot w pustym mieszkaniu” z pisma runicznego na język polski.

Wiersz

Wiersz W. Szymborskiej w piśmie runicznym
Atmosferę spektaklu zapewne przybliżą zdjęcia i scenariusz. Dlatego postanowiłam go zaprezentować. Wykorzystalismy muzykę zespołów Amorphis i Sigur Ros.

Przed zmierzchem bogów

AKT I

Scena 1

Na scenie, twarzą do publiczności, siedzi Pacjent i czyta National Geographic. Gazeta zasłania mu twarz. Czyta dłuższą chwilę. Opuszcza gazetę, wertuje ją, szukając odpowiedniego artykułu. Zaczyna prowadzić ze sobą dialog:
– Nowa Kaledonia… Francuzi przyjeżdżają tu do pracy… Szkółka Cefali w przejrzystych wodach laguny… Nowa twarz australopiteka… O! Mam! RAGNAROK…
Czyta…
Zmierzch bogów to ostateczna bitwa, która rozegra się pomiędzy bogami, a połączonymi siłami: gigantów z południa ( prowadzonych przez Surta), gigantów z północy pod wodzą Tyrma, oraz wszystkich potworów Lokiego…
Czytanie przerywa mu hałas zza prawej kurtyny. Pojawia się Tyr, szamotający się z czymś za kurtyną, jeszcze przez chwilę walczy, po czym zauważa publiczność. Przygląda się jej ze zdziwieniem, wytrzeszcza oczy, macha ręką i mówi:
– Relanium 10… Zabawa jeszcze trwa…
Zaczyna się rozglądać po scenie.
Pacjent patrzy na niego z politowaniem, po czym powraca do lektury. Spogląda się co chwilę na Tyra. Czyta:
– Tyr – bóg wojny i sportów siłowych. Miał jedną rękę odgryzioną przez wilka Fenrira, po tym jak włożył mu ją do paszczy jako gwarancję wolności dla niego. Ocalił tym samym świat od zguby, gdyż dzień sądu nadejdzie wtedy, gdy wilk sam da się schwytać w sieć. Tyr odzyska wtedy swój zastaw.
– E! Za głupi jest…
Z prawej wpada Loki i skrada się po kątach, zakłada pułapkę na Odyna, odchodzi na bok, głupio chichocząc.
Pacjent cały czas czyta:
Loki – bóg psot i figli, przebiegły oszust, złodziej, któremu nie można ufać. Jest czarujący, mądry, ma sardoniczne poczucie humoru. Przybiera formy dowolnych zwierząt. Brał udział w wielu przygodach bogów, które zaczynały się od zamieszania, wywołanego przez niego samego. Został wygnany za swoje zachowanie z Asgardu i przykuty do skały.
Tyr bawi się bronią, a Loki mu przeszkadza. Wpada Odyn, krzycząc:
– No! Ale mi się udało…
Potyka się o linkę Lokiego i wyciąga na podłodze.
Loki zadowolony z siebie, śmieje się, podczas gdy Odyn rozmasowuje sobie krzyż. Mówi do Tyra, który wyszedł zza kotary:
– Ależ jestem boski…
042
Pacjent czyta, o Odynie:
Odyn – bóg walki, wojny i mądrości. Władca Asów, panujący w Asgardzie, skąd widzi wszystkie światy. Pomaga bohaterom, lecz jest kapryśny i często zwraca się przeciw ludziom bez żadnego powodu…
Tyr zauważa Lokiego i woła go, ale ten nie reaguje. Biega dalej. Nadchodzi Hel, zwraca się wściekła do Tyra i Odyna:
– Mówcie mi tu zaraz, gdzie jest mój ojciec!
Tyr i Odyn nie reagują, śmieją się głupio.
HEL
– Drwicie z bogini śmierci?! Uważajcie, ostrzegam, bo wtrącę was do krainy mgieł, pośród chorych i starców.
044
Milkną śmiechy. Loki cały czas psoci. Odyn łagodzi sprawę, podchodzi do Hel, obejmuje ją:
– No nie złość się… Co te trupy z tobą robią?! Tracisz poczucie humoru, moja droga. To wynik braku złotych jabłek w twojej diecie… Szara cera i ciągła depresja… Muszę cię kiedyś poznać z Freyem; wiesz, tym od płodności, światła słonecznego, pokoju i radości…
HEL
– Z tym nudziarzem?! Od płodności? Lepiej dałbyś namiar na Hermoda. Ciekawe, w której trenuje siłowni… Dla niego nauczyłabym się uśmiechać. Choć, to takie trudne.
ODYN
– Niestety uwiodła go już ta olbrzymka… Wiesz, która… Mam dla ciebie coś lepszego. Modi, to jest to, mówię ci, złotko. Bóg odwagi i bitewnego szału… Ten to ma temperament, zupełnie tak jak ty…

Scena 2

Wchodzi Frigg i zderza się z biegającym Lokim. Frigg się wścieka:
– Ty durniu, bo cię cofnę do epoki topora lub miecza! Walcz!
0167
Rozpoczyna się zacięta walka na kije. Loki upada i przegrywa walkę. Gdy znajduje sie w niebezpieczeństwie, krzyczy o pomoc:
– Pacjent, twoja kwestia!!!
W ostatniej chwili podchodzi Pacjent i zaczyna Frigg prawić komplementy. Odyn siada w pobliżu i podsłuchuje rozmowę.
PACJENT:
– Mmm… boska Frigg… Merlin Monroe z krainy Asgard! Bogini małżeństwa… z rozsądku. Symbol seksu, jednym słowem – ma warunki… I jakie korale…
Mówiąc to, spogląda na… korale…
PACJENT
– Kapitalny styl!
Frigg uśmiecha się zalotnie, zachwycona komplementami…
– Kochanie… – denerwuje się Odyn.
PACJENT:
Twe oczy zielenią i błękitem
kwitną, nadzieją tryskają
i tajemnicą wielką
o Frigg, boginią zmysłów
możesz się zwać…
Odyn idzie po miecz. Zachodzi Pacjenta od tyłu i wtrąca się do rozmowy, patrząc z zachwytem na żonę:
z piegami na nosie
z głosem figlarnym
z ustem powabnym…
Frigg zmieszana umyka. Siada i zachwyca się sobą:
0174
jak motyl co we mgle zabłądził
i teraz szuka ciepła.
Otulaj nadzieję, otulaj wiatr.
Tyś nad zmysły potężniejsza…
Tyr i Hel dokuczają Lokiemu, biją go po głowie i śmieją się z niego. Loki wydaje się przestraszony.
0169

Scena 3

Loki okazuje się schizofrenikiem. Wciela się również w rolę Baldura…
– Nie smuć się, Lokuś!
Loki szlocha:

Spadały gwiazdy nieba
Spadałem razem z nimi
Szukałem motyli w locie…
BALDUR
– Oj, Loki! – szepcze zachwycony. – Nie płacz, wkrótce cię wylansuję. Zostaniesz głównym bardem Asgardu!
Baldur przytula Lokiego i razem opuszczają scenę.

Friga ciągle zachwyca się sobą:

Stokroć błyskawica mniej świeci
od twych oczu bieli
Stokroć woda mniej wilgotna
od twych ust ogrodu
Stokroć Afrodyta mniej piękna
od twej twarzy życia
o Frigg
boginią dziś zostań mą,
a Narcyzem się zwę,
i jak siebie kocham Się.
Wychodzi.

AKT II

Scena 1

Wchodzi Pacjent, staje na brzegu sceny, otwiera National Geographic i przemawia do publiczności:
– Panie i Panowie, tematem dzisiejszego wykładu są Wikingowie – piraci północy…
Ze sceny schodzą z krzesełkami (wziętymi zza kulis) Hel, Tyr i Odyn. Stawiają je w pierwszym rzędzie i siadają.
Pacjent prezentuje plakat z gazety, bogowie zaczynają bić brawo, po czym wstają, odstawiają krzesła na bok, siadają na podłodze i zaczynają grać w karty. Frigg siada z boku i słucha. Pacjent kontynuuje wykład:
0177
– Przed tysiącem lat statki Wikingów przewoziły kupców, osadników i korsarzy na zachód – do Ameryki, na południe – do Włoch, i na wschód – do Rosji. Był to szczyt potęgi Skandynawii. Z czasem skala tej ekspansji spadła. Kraje nordyckie, dołączyły do chrześcijańskiej Europy, ale ich zwyczaje wciąż tkwią korzeniami w tradycji wikińskiej. W Vestmannaeyjar Islandczycy świętują środek lata, tak jak ich antenaci – ogniem, pieśnią i pijaństwem…
Gdy kończy mówić, podchodzi do niego Frigg i daje mu kwiaty. Pacjent obejmuje ją i mówi:
– Pierwsi Wikingowie byli nienasyconymi pogańskimi zdobywcami. Niektórzy uczeni kultywują te starożytne zwyczaje…
0054
I śmiejąc się zalotnie, opuszczają scenę.

Scena 2

Wchodzą trzy roześmiane damy: Freya, Idun i Walkiria.
FREYA:
– Odynie, gdzie jesteś, najwspanialszy z bogów? Nie dbasz o nas! Dziś swą pieśń śpiewałeś nam tylko trzy razy!
Odyn porzuca karty i wstaje. Tyr podąża za nim. Hel pozostaje na miejscu i układa pasjansa.
– Już idę moje złote!
Obejmuje Freye…
– O, Freya! Zmiennokształtna sokolica, bogini miłości, płodności, wojny i zdrowia…
IDUN:
– Nie zapominaj o mnie! Pamiętaj, że to ja strzegę złotych jabłek, które są źródłem naszej wiecznej młodości!
0180
Odyn zaczyna śpiewać…

Znam pieśń, gdy uczciwej dziewczyny
Miłość chcę mieć, i rozkosz,
Omamię jej zmysły – śnieżne ma ramiona –
I przemienię wszystką jej wolę.
Umiem też pieśń: wiem że mi nie umknie
Młodziutkie dziewczę…
0183
WALKIRIA:
– A ja? Co o mnie powiesz?
ODYN:
– Ty jesteś bohaterską wojowniczką, o której odwadze przed walką marzą najwięksi herosi!
Teraz Odyn rozpoczyna pieśń o runach. Pomaga mu Tyr. Wszyscy siadają na podłodze.
0185
Wiem, że wisiałem
Na wiatrem odzianym drzewie
Przez dziewięć nocy,
Oszczepem zraniony,
Odynowi ofiarowany
Sam sobie samemu.
Chlebem mnie nie karmiono
ni napojem z rogu,
058
Ostrza tępię mym wrogom
Nie chwyci ich ni miecz, ni podstęp
Jeśliby mnie w kajdany zakuto
Śpiewam tak, że iść mogę wolny
Spadają z nóg kajdany
A z rąk więzy
Gdy wrogi oszczep
Rzucony leci w walczący tłum
Nie pędzi on tak hardo, bym go nie powstrzymał.

Scena 3

W tej chwili zza kurtyny wyskakuje związana pielęgniarka, która wypluwa knebel:
062
– Nie ujdzie wam to na mokro! Już wysłałam MMSa! Zaraz po was przyjdą!
Hel, odczytuje przyszłość z kart:
061
– Ragnarok. Rozróba, jakich mało. Heca nad hece. Ciężko się będzie potem poskładać… Baldur niby rządzić ma, ale obija się leń i gra w karty z Jedynym… Cholerne wakacje w Asgard! Wezmę los w swoje ręce!
Hel wrzuca wrzeszczącą pielęgniarkę za kulisy…
Zasuwa się kurtyna.

AKT III

Scena 1

Zza kurtyny, wychodzi przed scenę Walkiria. Na nią pada światło. Deklamuje:
063
Samotność… czy to uczucie? Tak, z całą pewnością. Wynika z pustki, a ta jest zderzeniem zewnętrzności z wnętrzem. Z kolei to, iż mamy wolny wybór, zupełnie nic nie pomaga. Zresztą już Joshua Merlinovsky stwierdził: Nie wierzę, że teraz śnię, ale nie mogę dowieść, że tak nie jest. Sielankowa, uspokajająca wersja świata – jasny, uporządkowany, przewidywalny, została wszak obalona przez Einsteina. Rzeczywistość nie istnieje, a prawda jest jak jaszczurka, zostawiająca ogon w twoich rękach, wiedząc, że za chwilę wyrośnie jej nowy… Akt tworzenia jest jednocześnie aktem niszczenia… Bo czym są bogowie?…
Wraca za kurtynę, chwila pauzy.

Scena 2

Zza kurtyny wychylają się głowy Lokiego i Tyra. Loki oświadcza:
– Proszę państwa, oto chwila, w której nic się nie dzieje…
Chowaja głowy, po chwili znów wyglądają…
TYR:
– I rzeczywiście nic się nie dzieje…
Patrzą na siebie głupkowato, śmieją się i przytakują. Łapią kogoś z widowni, porywają i znikają za kurtyną…

Scena 3

Z widowni do kurtyny podchodzi ochroniarz i zagląda delikatnie do środka, po czym odwraca się i woła:
– Pani doktor! Schowali sie w sali gimnastycznej…
– Kurtyna się rozsuwa, a do sceny podchodzi Pani Doktor:
064
– Tu się podziały moje pacjenty z oddziału zamkniętego! Mówiłam, żeby nie czytać po nocach legend i baśni nordyckich! Poprzednim razem, po lekturze „W kręgu Światowida”, zachciało im się swadźbę urządzać w Parku Świętojańskim! Na oddział, już!
065
Nikt nie chce iść, zamieszanie, przepychanki z ochroniarzem. Gdy wszyscy znikają ze sceny, wyskakuje skrępowana pielęgniarka:
– A ja?!
Zasuwa się kurtyna.
Po chwili…
Przez kurtynę wystawiają głowy dwaj pacjenci i udają Indian.
Koniec
069
scenariusz – Wioletta Kowalska i Wiktoria Prudło
reżyseria – Wioletta Kowalska

W kręgu run…

Jak zdefiniować runy? Władysław Kopaliński w Słowniku mitów i tradycji kultury podaje, że są one najstarszym typem pisma północno – europejskiego, używanym przez plemiona północno – germańskie, utworzonym pod wpływem kursywy greckiej i rzymskiej przystosowanej do rzezania liter w drzewie albo cięcia w kamieniu. Najdawniejsze alfabety runiczne używane były prawdopodobnie przez wschodnich Gotów ok. roku 300, inne w Niemczech do VII w., w Anglii do X, w Skandynawii do XIV.

Alfabet runiczny

Alfabet runiczny
Runy to litery, znaki o charakterze magicznym, tajemniczym. Tworzono przy ich użyciu czarodziejskie pieśni obrzędowe i poematy staroskandynawskie. Rūn oznacza „tajemnicę”, a dokładniej „tajemnicę wyszeptaną”. Pisma runicznego używano również do tworzenia fińskich i karelskich pieśni ludowych (najsłynniejsza Kalevala opowiada o Krainie Kalevy, mitycznego praprzodka wszystkich Finów. Runy tego poematu zainspirowały zespół Amorphis, którego muzykę wykorzystaliśmy w spektaklu Przed zmierzchem bogów). W jezyku fińskim runo oznacza „pieśń, wiersz”.
Według Nordów w runach tkwi wiedza o stawaniu się, byciu i przemijaniu. Runy to nie tylko pismo, ale znaki, które mają przemawiać do nas symbolicznie; to nosiciele energii, magii. Nigdy do końca nie wytłumaczono ich pochodzenia, istnieje wiele teorii. Nordowie twierdzą, że narodziły się jeszcze przed powstaniem człowieka i zostały podarowane przez boga Odyna. Starszy futhark składa się z 24 znaków, był przyjęty pomiędzy 200 a 500 rokiem p.n.e. Znaki te wywodzą się z tradycji magiczno – obrazowej, a nie z języka mówionego. Choć były wykorzystywane także jako alfabet, to ich główne znaczenie dotyczyło sfery sacrum.
Każdej runie przypisana jest określona moc, magiczne znaczenie, dzięki czemu możemy odczytać znaczenie runiczne naszych imion. Ważna jest kolejność stawiania kresek, zupełnie jak w pismie japońskim, czy chińskim. Zawsze z góry na dół. Najpierw kreska pozioma od lewej do prawej. Jeśli chodzi o kreski ukośne, piszemy je w zależności od tego jak nam wygodnie, zaczynając zawsze od góry, i jeśli to możliwe, z lewej strony. W piśmie runicznym nie używamy znaków interpunkcyjnych, nie ma także spacji. Niestety zabytków pisma runicznego jest niewiele.
Z czasem alfabet runiczny zaczął się różnicować: w Norwegii i Szkocji używano futharku z 16. lub 18. runami, natomiast w Anglii rozwinął się futhark z 28. runami. Alfabetów runicznych w dzisiejszych czasach mamy wiele. Wciąż powstają nowe odmiany na użytek takich książek jak Smokologia. Stare alfabety dostosowywane są do potrzeb alfabetu danego kraju. Powstają runy odpowiadające naszym „ą” czy „ę”, niemieckim umlaut, etc.

W kręgu wikingów – piratów Północy…

Świat wikingów był wielki. Objął Europę, aż do Morza Śródziemnego. Wikingowie dotarli na Islandię, Grenlandię i do Ameryki. Udało im się również przybyć do Konstantynopola i innych orientalnych krain. Ani przedtem, ani potem nie sławiono tylu Snandynawów w ich krajach za czyny dokonane za granicą - na kamieniach runicznych, w poezji lub później w sagach. Ekspansja ta trwała od około 790 do 1066 roku. Grupy morskich awanturników i rabusiów z obecnych Norwegii, Szwecji i Danii wyprawiały się w znany i nieznany świat. Prowadziły kolonizację i eksplorację na wielką skalę.
Skandynawię zamieszkiwały autonomiczne plemiona, posługujące się językiem nordyckim z grupy języków germańskich. Rządziły się one prawami kodeksu wojowników. Najwyższymi wartościami były honor i męstwo na polu bitwy. Początkowo ludy te uprawiały ziemię i zajmowały się rybołustwem. Szybko odkryły jednak, że grabieżczy tryb życia przynosi większe korzyści. Słowo wiking znaczy w języku nordyckim „piractwo”. Kobiety wikingów miały większe prawa, niż w innych krajach. Podczas wojen dzierżyły w swoich krajach ogromną władzę. Ludy nordyckie trzymały niewolników.
Walki o władzę między wikingami przybrały krwawy obrót, gdy plemiona zaczęły się łączyć. Niespokojny duch wikingów zaczął słabnąć, w miarę jak Skandynawowie przyjmowali chrześcijaństwo. Ich królowie scentralizowali władzę.
Ciekawy jest sposób pochówku wikingów. Wierzyli oni, że ogień pobudza do życia i ich świat powinien także zakończyć się w płomieniu. Dlatego zmarłych umieszczali na łodziach, wraz z narzędziami i bronią, a następnie podpalali je. Dusze miały ulatywać do Asgardu, a niektóre do Walhalli, aby tam przez całą wieczność oddawać się ucztom i bijatykom.
Sztuka wikingów była witalna, pełna fantazji i niezależna; wspólna dla całej Skandynawii i tylko dla niej. Poszukiwała kontrastu, koloru i harmonijnego ruchu. Duży nacisk kładziono na detal. Zachowała się przede wszystkim sztuka użytkowa: szaty, klamry do ubrań, statki, broń, sanie, gobeliny, pomniki, puchary itd.
Szeroko stosowane były efekty reliefu, osiągane przez zestawienie różnych materiałów i kolorów oraz grę światłocienia na gładkich i zdobionych ornamentem płaszczyznach. Na klejnotach stosowano połączenie pozłacanego brązu ze srebrem lub nello. Powszechnie stosowanymi kolorami były czarny, biały i czerwony, ale używano również brązu, żółci, niebieskiego i zielonego.
Duże znaczenie odgrywała skandynawska poezja, uważana za rozrywkę. Ze wzgledu na sposób przetrwania i treść dzieli się ją na trzy grupy: wiersze runiczne, poezję eddaiczną i poezję skaldyczną. Te pierwsze zachowały się na kamieniach runicznych i w wielu innych inskrypcjach w całej Skandynaii, a zwłaszcza w Szwecji i prawie wszystkie pochodzą z lat 970 – 1100.
Poezja eddaiczna opowiada o wspólnych – germańskich czy skandynawskich – bohaterach z przeszłości i ich wyczynach, lub o pogańskich bogach skandynawskich. Zachowała się w nielicznych rękopisach z XIII i XIV wieku, spisanych w Islandii.
Większość znanych utworów poezji skaldycznej przetrwała w islandzkich sagach, spisanych w końcu XII i XIII wieku. Składała sie ona zarówno z poezji, jak i z prozy i była tworzona na cześć określonych królów i wodzów.

Wioletta Kowalska
foto Czesław Polcyn i Zdzisław Wiśniewski


Copyright © 2000 – 2008 Zdzisław Wiśniewski  Wszelkie prawa zastrzeżone.