Relacja z Kucobów (kwiecień 2006 r.) publikowana w radomszczańskim tygodniku „Po Prostu Informacje” 18 maja 2006 r. Nr 20.

Piła mistrzem

psi zaprzęg z maszerem

W Polsce coraz popularniejsze stają się sportowe wyścigi psich zaprzęgów, w których biorą udział maszerzy (zawodnicy) wraz ze swoimi pupilami. Do zawodów dopuszczane są zarówno psy północy, jak i wyścigowe. Zawodnicy startują w następujących klasach: A, B, C, D (zaprzęgi od 2 do 8 psów), bikejoring kobiet, mężczyzn i juniorów (zawodnik na rowerze z psem), canicross i canicross juniorów (bieg zawodnika z psem) oraz pulka (bieg zawodnika z psem ciągnącym wózek).
bieg zawodnika z psem
Również w Radomsku i okolicach mieszkają miłośnicy psich zaprzęgów. Od 2 lat w klasie bikejoring startują Mariusz Wieczorek, Artur Deszcz oraz Julita Skoczyńska z Przedborza i zajmują wysokie pozycje. Oprócz nich na zawody jeżdżą pomocnicy, którzy dopingują maszerów, pomagają przy startach i opiekują się psami.
Zawodnicy odczuwają wielką satysfakcję ze startów i sukcesów, a ponadto mają możliwość konfrontacji. Psy mogą się wybiegać i spotkać z innymi czworonogami. Podczas zawodów przeżywają również swoje pierwsze miłości. A pomocnicy? Po prostu dobrze się bawią.
Oto relacja z III Wiosennych Wyścigów Psich Zaprzęgów Śladami psich łap, które odbyły się w dniach 21 – 23 kwietnia 2006 roku w Kucobach koło Olesna.

21 kwietnia 2006 r.

– Piła mistrzem… – pomyślałam podekscytowana i umieściłam to hasło w komunikatorze GG. Wiedziałam, że nasz psiak znów wygra zawody psich zaprzęgów w swojej klasie.
– Wiola, co to za opis? Nie przesadzaj, dobrze? – denerwuje się Mariusz, startujący z Piłą.
– Ale ja nie przesadzam. Wiem, że tak będzie…

Gdzie ta Julka? – czekam zniecierpliwiona na parkingu z plecakiem i rowerem. Przyjechała! Sula i Kruszyna merdają radośnie ogonami na powitanie. Mocujemy z Julą rower do bagażnika i wyruszamy. Podjeżdżamy po resztę ekipy i obieramy kierunek Kucoby.

Za ile będziecie? – dzwoni zdenerwowana Natalia. – Brakuje mi oświetlenia, a chciałam wziąć udział w nocnym wyścigu. Start za 20 minut! Czy dojeżdżamy? Na zewnątrz już ciemno. Julka zwalnia i wypatrujemy miejsca, w którym należy skręcić. Wjeżdżamy na teren Ośrodka Obozowego Hufca ZHP z Chorzowa, mieszczącego się w Kucobach.

Nocne zawody już się rozpoczęły. Wysiadamy, gdyż droga została zablokowana. Julka biegnie ze światełkiem. Może zdąży podać je Natalii? Co minutę przejeżdżają obok nas zawodnicy w klasie bikejoring. W jaki sposób uda im się ukończyć trasę? Przecież nic nie widać!

I kolejny maszer… Czy to była Natalia?! A więc jednak wystartowała! Wsiadamy do samochodów. Funkcyjna przepuszcza nas do ośrodka. Piła, Jackie, Sula, Kruszyna i Nuka domagają się spaceru i misek pełnych przysmaków.

22 kwietnia 2006 r.

Trwają przygotowania do startu. Wszystko musi być sprawne: rowery, uprząż, a przede wszystkim maszerzy i psy. Nasi zawodnicy, czyli Julka, Mariusz i Artur biorą udział w klasie bikejoring. Taki zaprzęg składa się z maszera, poruszającego się na rowerze, na którym może pedałować oraz jednego psa. Klasa ta podzielona jest na kobiety (BJK) i mężczyzn (BIM). Pies ciągnie rower za pomocą liny – z jednej strony przymocowanej na końcu uprzęży, z drugiej do roweru. Zawodnik jedzie za psem i nie może go wyprzedzać. Ciągnięcie go czy zmuszanie do poruszania się w przód jest zabronione. Jeśli pies nie chce lub nie może dalej biec, zawodnikowi nie wolno kontynuować etapu. Każdemu maszerowi na starcie i na mecie asystuje jego pomocnik.

Mariusz i Piła pierwsi zmierzą się z trasą. Mała rozgrzewka, rozmowa z pupilem, założenie uprzęży… Piła grzecznie pozwala ubrać się w szelki. Jego poważny – jak to u wyżła pyszczek nagle zaczyna promienieć. Wiadomo dlaczego…
Wystartował Mariusz Wieczorek
Numer startowy 34, Mariusz Wieczorek. Sędzia zaczyna odliczać: 5, 4, 3, 2, 1… Wystartowali! Przy linii startu pojawili się Artur Deszcz i Jackie, który widząc, że Piła pobiegł, nie może się doczekać, kiedy za nim wyruszy.
przygotowania do startu
Wracam przed domek, aby pomóc Julce przygotować się do wyścigu. Czekamy na start, a tu… Mariusz jedzie! Witamy go gorącymi brawami. A myślałam, że zdążę to uwiecznić! Będę musiała poczekać z fotkami do jutra.
na starcie

Obserwujemy wyścigi, rozgrywające się w innych klasach. Najciekawsze są duże zaprzęgi i oczywiście zmagania dzieci z psiakami.
Wsiadamy na rowery, by wyruszyć śladami psich łap i obejrzeć trasę. Niektóre podjazdy są piaszczyste i trudne do pokonania.
Psom jest bardzo gorąco. Zabieramy je na spacer nad staw. Piła wskakuje pierwszy do wody. Za nim Jackie i psie dziewczyny. Zabawa trwa bez końca. Wyławianie patyków, robienie podkopów i psie miłości. Piła zakochał się w Kruszynie…
psie zabawy

Wieczór maszera. Zespół Nell z Chorzowa zachęca wszystkich do przyjścia na ognisko. Organizatorzy witają maszerów, pomocników i gości. Każdy zawodnik otrzymuje upominek. Można trafić na mapę samochodową, obrożę czy też poduszeczkę, polar, chustę, czapkę itp. z naszytą psią łapą. Jest wesoło. Rozpoczyna się wspólna zabawa przy rockowej muzyce.
odpoczynek po startach
A nasz maszer M. wymyka się wcześniej, by wypocząć. Wygrał pierwszy etap, więc musi się wyspać przed drugim. Nie ma popijania drineczków.

23 kwietnia 2006 r.

– Zrobi nam pani zdjęcie?
– Oczywiście, gdzie nacisnąć?
– Tutaj.
Wszyscy siadają na trawie, ale Nuka, zazdrosna o Jackie'go robi awanturę Suli i Kruszynie, więc trzeba ją odprowadzić do samochodu i powtórzyć sesję jeszcze raz.
sesja zdjęciowa
Żegnamy się z Natalią i jej tatą. Obiecujemy, że przyjedziemy na zawody do Sobótki, która znajduje się niedaleko ich miejsca zamieszkania.
Oglądamy medale. Piła mistrzem, oczywiście… Jackie szósty, Sula trzecia.
podium
To bardzo dobre wyniki, zwłaszcza, że w wyścigach wzięło udział wielu zawodników z czołowych klubów w Polsce. Zakończył się sezon sportowy i na kolejne starty musimy poczekać do września.

Tekst, foto Wioletta Kowalska

zwycięscy maszerzy

Copyright © 2000 – 2008 Zdzisław Wiśniewski  Wszelkie prawa zastrzeżone.