OPOZYCJA DOSTAJE PASZCZOSKRĘTU <> XV-LECIE TOWARZYSTWA OPIEKI NAD ZABYTKAMI <> IMIENIŃSKI W MIEJSKIEJ BIBLIOTECE PUBLICZNEJ.

Fragment artykułu publikowanego w tygodniku „Komu i Czemu” nr 13 (371) z dnia 29.03 – 04.04.2006 r.
Redakcja Z.W
Z pozycji obserwatora, życia kulturalnego naszego grodu muszę odnotować kilka ostatnich wydarzeń, których byłem uczestnikiem.
Pierwszym wydarzeniem była gala jaka odbyła się w Muzeum, z okazji XV – lecia istnienia Towarzystwa Opieki Nad Zabytkami. Towarzystwo zostało powołane 25 lutego 1991 r, a już w dniu 5 marca dokonano wyboru władz Oddziału. Obecny na spotkaniu, prezes Zarządu Głównego – p. dr. T Rutkowski, mocno podkreślił w swoim wystąpieniu, że oddział w Radomsku, należy w Polsce do najlepszych i najbardziej aktywnych. Wiele ciepłych słów padło pod adresem całego Zarządu, ale największe słowa uznania skierowane zostały w stronę Zofii Gzik pierwszej i aktualnej prezes Oddziału. Aby opisać dokonania Towarzystwa musiałbym poświęcić oddzielnie cały list.

W spotkanie z okazji XV–lecia TOnZ, wspaniale wpisała się wystawa fotografii Włodzimierza Tyczyńskiego pt. „Polskie pejzaże”. W. Tyczyński ur. w 1952 roku, mgr inż. hutnictwa, pasjonuje się fotografią od najmłodszych lat. Od 1994 roku jest członkiem Towarzystwa Fotograficznego im. E. Osterloffa w Radomsku. Swoje prace prezentował na wielu wystawach indywidualnych i grupowych. Fotografie pana Włodzimierza pokazują piękno i tajemnice przyrody, które nie zawsze dostrzega oko przeciętnego obserwatora. Autor odnajduje w naturze, to co ulotne i pełne niepowtarzalnego uroku.

Dnia 10 marca 2006 roku, o godz. 18.00 w budynku Miejskiej Biblioteki Publicznej w Radomsku, pamiętającym jeszcze czasy pierwszego dyrektora Metalurgii – hrabiego Jana Hussarzewskiego /może kiedyś jeszcze o nim napiszę/ odbyła się kolejna 134 wystawa prac radomszczańskiego malarza, St. Imienińskiego. Wystawę pt. „Noworadomsk – miasto moich dziadków” otworzyła Przewodniczącą Rady Miasta – Maria Wrona. Przecudowne wprowadzenie do wystawy w wykonaniu Beaty Anny Symołon, na długo utkwi mi w pamięci, więc tylko powtórzę za nią: „Prezentowany na wystawie cykl obrazów utrwala odchodzące klimaty żydowskiego miasteczka... Spojrzenie Imienińskiego jest specyficzne. Pomija mniej lub bardziej dekoracyjne fasady kamienic, mija podwórka i koncentruje się dopiero na tyłach domów... i wiszącym nad nimi skrawku nieba... Imienińskiemu udało się utrwalić to, co skazane jest na niebyt i – dzięki sile artystycznego przekazu – wzbudzić żal i nostalgię do miejsc zapomnianych przez ludzi i los”... Mistrz Stanisław na zakończenie powiedział: „Szlag mnie trafia, gdy patrzę na te wszystkie wieżowce i szklane domy. Przecież człowiekowi tak nie wiele potrzeba. Starcza ciepły kąt i czysta bielizna. I nie jest istotne, czy mieszka się w apartamencie na piętnastym piętrze i ma się prywatną windę, czy w nieco zrujnowanej kamienicy”.

Wielką niespodziankę, skrywaną do końca przez Panią dyrektor Kosędek / nawet przed samym mistrzem/ był występ wokalny, artystki łódzkiego teatru, Anny Dębskiej–Molendy. To była krótka, ale czarodziejska dla ucha uczta i stanowiła przecudowną oprawę tego spotkania. Artystka wykonała utwór do słów Antoniego Słonimskiego, w kompozycji Szymona Laksa. Po jej zakończeniu, nagrodzona została długo niemilknącymi brawami. Zderzenie, fenomenalnego głosu z niezwykle kunsztownymi obrazami, nadało wernisażowi wspaniałego kolorytu tamtych – zapomnianych dni.
KOSUR-anonim
14.03.2006

Powrót – Back


Copyright © 2000 – 2008 Zdzisław Wiśniewski  Wszelkie prawa zastrzeżone.